n

Segregowanie mieszkańców i szykanowanie ich ze względu na zaległe płatności, samowolne podejmowanie decyzji w sprawie wydatkowania środków z funduszu remontowego, czy brak zebrań, to tylko kilka z zarzutów jakie stawiają Mieszkańcy, zarządcy Wspólnoty Mieszkaniowej „Osiedle Leśne” w Świerznie. Do Wspólnoty należą 3 bloki, kiedyś należące do Nadleśnictwa w Gryficach. Zarządca Marek Staszak odpiera zarzuty, choć z rozbrajającą szczerością przyznaje, że  dokonywał wydatków bez stosownych uchwał właścicieli lokali.

Przy każdej możliwej okazji Zarządca podkreśla, że zalegam z płatnościami. Nic się nie zmieniło, pomimo, iż przez trzy ostatnie miesiące zapłaciłam zaległości za dziewięć miesięcy. Pan Staszak wytykał mi to nawet wtedy, kiedy w bloku pojawił się problem z instalacją elektryczną i zgłosiłam mu ten problem. Ciągle mi to wykrzykujedenerwuje się jedna z Mieszkanek (nazwisko do wiadomości redakcji) Przez zwarcie w święta byliśmy bez prądu. Staram się płacić na tyle ile mogę, jestem w trudnej sytuacji materialnej.

To nie jedyna kwestia na którą skarżą się Mieszkańcy. Wiele kontrowersji wzbudza sposób zarządzania Wspólnotą.

Nawet nie możemy się dowiedzieć, kto jest w Zarządzie Wspólnoty. W Zarządzie było pięć osób, z których głosem pan Staszak w zupełności się nie liczył.  Było tylko jedno zebranie po wyborze jednak on o wszystkim decydował. Nie wiem po co wybrano innych członków, bo tylko to, co powiedział pan Staszak było święte i koniec, jeżeli ktoś próbował protestować, zaraz pojawiały się agresywne zachowaniamówi nam jedna z MieszkanekNa pierwszym zebraniu po wyborach poruszana była kwestia ocieplania budynków, bez uzgadniania z Zarządem. Później zebrań już nie było. Pan Staszak sam obraca pieniędzmi, nie ma protokołów zebrań. Ludzie są brani do pracy i nie wiem na jakiej podstawie dokonuje się rozliczenia? Co się stało z pieniędzmi? Na co są wydawane? To ktoś powinien zbadać, nie ma żadnych sprawozdańmówi w rozmowie z redakcją nasza Czytelniczka.

W świetle obowiązujących przepisów na wszelkie wydatki dokonywane z funduszu remontowego Zarząd powinien mieć zgodę lokatorów. Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy twierdzą, że we Wspólnocie nie odbywają się zebrania.

Nie ma zebrań, nie ma żądnych protokołów oprócz tego kiedy wybrano m.in. Pana Staszaka. Niczego nie można się dowiedzieć. Prowadzono prace przy lampach na osiedlu. Wszystko działało tydzień czasu, później nie było światła. W ciągu 5 lat to się świeciło na wybory Atrasa, żeby każdy głosować szedłtwierdzi mieszkanka Wspólnoty.

Nasi rozmówcy twierdzą, że zarządca w dość oryginalny sposób dostarcza lokatorom rachunki informujące o wysokości opłat.

Faktury są noszone po roku czasu. Po „Gwiazdce”, za cały rok od stycznia, robi to żona pana Staszaka. Jak mamy dokonywać płatności skoro druczki dostajemy na koniec roku?dopytuje nasz Czytelnik.

Postanowiliśmy zwrócić się do Zarządcy w celu wyjaśnienia nurtujących naszych Czytelników kwestii. Marek Staszak odpiera zarzuty, choć przyznaje, że część prac była wykonywana bez stosownej zgody lokatorów a zebrań nie ma.

Każdy ma do zapłacenia złotówkę za metr czynszu administracyjno – remontowego, więc jak można nie wiedzieć ile trzeba zapłacić? Jeżeli ktoś nie płaci czynszu przez trzy lata, wciąż zalega ponad trzy tysiące z groszami, a pretensje ma takie jakby.. Wie pan, nie występują problemy z dostawą energii. Był zaśniedziały bezpiecznik i akurat stało się to kiedy mnie nie było. Wystarczyło wezwać elektryka, ja bym koszty pokryłtłumaczy Marek StaszakOstatnie zebranie odbyło się w ubiegłym roku, przyszło na nie 18 członków i nawet nie można było nic uchwalić, więc to jakiś bezsens.

Marek Staszak zapewnia, że do końca marca we Wspólnocie odbędzie się zebranie, gdyż nosi się z zamiarem rezygnacji.

– Ja to robię za przysłowiowe „friko” więc po co mam się z nimi użerać? Ja im to zostawię i niech się kopią sami – stwierdza Zarządca Wspólnoty, który z rozbrajającą szczerością odpowiada też na nasze pytanie dotyczące wyrażania zgody przez lokatorów na każdy wydatek z funduszu remontowego – Zgoda? No powinna być, ale wie Pan, jeżeli jest do zrobienia dach, to co będziemy się zastanawiać? Robiliśmy to na „moment chwili” jeżeli komuś coś przecieka, to trzeba było wziąć fachowców i zrobić. Nie było zebrania konkretnie, wie Pan dwóch członków się zbierało i robiliśmy.

To nie jest kwestia chęci tylko prawnego obowiązku. Aby móc wykorzystać środki z funduszu remontowego wymagana jest uchwała lokatorów. Jeżeli występują problemy z uzyskaniem kworum, zawsze można zastosować metodę mieszaną głosowania i odwiedzać mieszkańców w domachtłumaczy w rozmowie z redakcją przedstawiciel jednej z firma zarządzających nieruchomościami z Kamienia Pomorskiego.

kamienskie.info