56d30ee1af75c_o

Polityk Platformy Obywatelskiej Stefan Niesiołowski na antenie Superstacji w ostry sposób skomentował apel wojewody zachodniopomorskiego ws. włączenia syren alarmowych 10 kwietnia. – Raz pamiętam jak ruch zamarł na ulicach i syreny wyły jak umarł Stalin. Moja babcia, która nie wiedziała o co chodzi, szła. Krzyczeli, żeby stanęła, a ona nie wiedziała po co – tłumaczył polityk PO. 

Przypomnijmy, pod koniec marca informowaliśmy, iż wojewoda zachodniopomorski poprosił wszystkich samorządowców o przeprowadzenie „treningu” syren alarmowych. Ma się on odbyć przypadkiem 10 kwietnia o godzinie 8.41 czyli dokładnie w sześć lat po tragedii.

aaaa

Będę jednocześnie wdzięczny, jeżeli rozpropagujecie Państwo wśród lokalnej społeczności ideę uczczenia „pamięci ofiar katastrofy Smoleńskiej” poprzez wstrzymanie ruchu ulicznego i minutę ciszy – pisze do samorządowców wojewoda zachodniopomorski.

To było kwestią czasu, kiedy obecnie rządzący zdecydują się na „przemycanie” ideologii smoleńskiej do naszego życia codziennego. Niewiele ponad dwa tygodnie temu podczas odczytywania apelu poległych zgodnie z zarządzeniem szefa MON do zasłużonych walczących o wyzwolenie m.in. Kamienia Pomorskiego dołączyli tragicznie zmarli w Smoleńsku oficjele z ś.p. Prezydentem Lechem Kaczyńskim.

Jakaś głupia decyzja lizusa PiS-owskiego, który chce się podlizać  Kaczyńskiemu. Mam nadzieję, że nikt nie będzie tego przestrzegał – ocenił Niesiołowski dodając, że nie ma zamiaru zatrzymywać się o godzinie 8.41 10 kwietnia.