DSC06355

Miał przynosić zyski a po dwóch miesiącach już jest na minusie. Jak mówił podczas dzisiejszej Komisji Bezpieczeństwa radny Waldemar Dubrawski, wszystko wskazuje na to, że kolejny rok zamknie na deficycie. Mowa o Domu Wczasów Dziecięcych w Międzyzdrojach, którego ewentualną likwidację radni pod koniec ub. roku przesunęli w czasie.

Dyrektor Domu Wczasów zapewniał, że ma pomysł na działanie placówki poprzez wprowadzenie szeregu zmian. – W takim kształcie jednostka funkcjonować nie może bo godzi to w osobę menadżera – mówił pod koniec grudnia ub. roku Andrzej Jędrzejewski. Chodziło o nadmierne zatrudnienie, sposób pracy nauczycieli oraz niewystarczającą ilość dzieci odwiedzających międzyzdrojską placówkę.

W ubiegłym roku do funkcjonowania DWDz musiano dołożyć 130 tys. zł. Kiedy podczas sesji radni dyskutowali na temat ewentualnej likwidacji, oprócz nierentowności wskazywano także potrzebę inwestowania w budynek. Urzędnicy otrzymali nakaz z Państwowej Straży Pożarnej wykonania zewnętrznych schodów przeciwpożarowych. – Kosztowałoby to nas ponad 100 tys. zł a takich pieniędzy nie mamy – tłumaczono podczas jednej z komisji w listopadzie ub. roku.

Dziś okazuje się, że pieniądze się znalazły. Oburzenia tym faktem nie kryła część radnych. – Dla mnie jest to dziwne. Do tej pory mówiono o schodach za 100 tys. złotych co wzbudzało kontrowersje. Teraz widzę zaplanowane wydatki na schody i hydrant za 123 tys. złotych. Nie podniosę za tym ręki. – stwierdził radny Lech Ziółkowski.

O wiele bardziej dosadnie podsumował sprawę były wicestarosta Waldemar Dubrawski. – Będziemy dokładać do tego jak do dziury bez dna, a do tego czasu będą rzeczy które nie jesteśmy zobligowani prowadzić. Nie możemy dokładać do jednostki, która ciągle generuje starty. Nie wiem po co to robimy, skoro dyrektor miał dostać czas do czerwca a już dziś jesteśmy na deficycie. Z wyliczeń tzw. „osobodni” wynika, że mamy połowę mniejszy wynik czyli zamkniemy kolejny rok na deficycie. Wniosek o likwidację był zasadny i trzeba go zrealizować. Inwestowanie w schody nie podniesie nam wartości sprzedaży. Mieliśmy dać sześć miesięcy na pokazanie się dyrektorowi. Miało być zmniejszenie etatów i go nie ma, wyników finansowych także – stwierdził Waldemar Dubrawski.