Coraz głośniej mówi się o rewolucji szykowanej przez Prawo i Sprawiedliwość w kwestii ordynacji wyborczej związanej z wyborami samorządowymi. Oprócz kadencyjności wójtów, burmistrzów czy prezydentów na horyzoncie pojawił się kolejny pomysł – wprowadzenie tylko jednej tury (a nie tak jak dotychczas dwóch) w przypadków wyborów na wójta, burmistrza i prezydenta. 

Obecna ordynacja wyborcza stanowi, że jeżeli żaden z kandydatów nie przekroczy progu 50% głosów w pierwszej turze wyborów, po 14 dniach dochodzi do kolejnego wyborczego starcia, pomiędzy kandydatami, którzy zdobyli największą liczbę głosów. PiS chce zmiany tego zapisu i wprowadzenia tylko jednej tury wyborczej. Co jeszcze miałoby się zmienić?

– ograniczenie rządów prezydentów, burmistrzów i wójtów do dwóch kadencji,
– jednomandatowe okręgi w powiatach powyżej 20 tys. mieszkańców,
– możliwość kandydowania tylko do jednego organu, np. nie będzie się wolno ubiegać o mandat wójta i radnego powiatu,
– w wyborach powyżej powiatów nie będą mogły startować komitety obywatelskie, lecz tylko partyjne.

Coraz głośniej mówi się, że PiS chce znowelizować ordynację w ciągu miesiąca. Od takiej zmiany do głosowania musi upłynąć pół roku. Jeżeli wszystko odbyłoby się do kwietnia, wybory samorządowe mogą być w listopadzie tego roku.