Ośrodek Zdrowia fot. kamienskie.info

W tym roku Międzyzdroje, a cztery lata temu Dziwnów wzbogaciły się o nowo wybudowany ośrodek zdrowia. Co różni obydwa, oprócz wielkości? Sposób gospodarowania obiektem. Wszystko wskazuje na to, że wybudowany z pieniędzy podatników za prawie 2,5 mln złotych obiekt w Dziwnowie oddano w użyczenie prywatnemu przedsiębiorcy jedynie za koszt utrzymania budynku.

Mimo, że żaden przepis prawa bezpośrednio o tym nie mówi, to podstawowa opieka zdrowotna jest zadaniem publicznym o znaczeniu lokalnym leżącym w gestii samorządu gminnego. Ochrona zdrowia będąc zadaniem własnym gminy, jest tak szerokim pojęciem, że mieści się w nim także podstawowa opieka zdrowotna, w tym nocna i świąteczna opieka zdrowotna.

Lokalne samorządy radzą sobie z tym na różne sposoby. W Międzyzdrojach spółka Nowe Centrum należąca do gminy Międzyzdroje w tym roku oddała do użytku nowoczesną przychodnię zdrowia. W jej siedzibie swoje miejsce znaleźli lekarze różnych specjalności. Obiektem zarządza spółka, która poniosła koszty budowy.

Inaczej jest w Dziwnowie. Chyba wszyscy prywatni przedsiębiorcy – a są nimi bez wątpienia lekarze działający jako podmioty lecznicze, zgodnie z ustawą o działalności leczniczej – mogliby marzyć o takim prezencie. Gmina przekazała w użytkowanie zupełnie nowy obiekt Ośrodka Zdrowia wart 2,37 mln złotych Niepublicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej PARTNERMED, prowadzącemu działalność gospodarczą i w ten sposób nie ponosi żadnych kosztów z tytułu utrzymania budynku.

Prywatny przedsiębiorca administruje wybudowanym za pieniądze podatników budynkiem przychodni, nie płaci za użytkowanie, a ponosi koszty utrzymania obiektu i zapewnia lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej ze specjalizacją – internista, pediatra. Co ciekawe, to NZOZ PARTNERMED, a nie samorząd, wydzierżawia, np. dwa gabinety: dla ginekologa z kamieńskiego szpitala oraz prywatnej praktyki stomatologicznej.

Burmistrz Dziwnowa zatrudnia dodatkowo laryngologa oraz kardiologa, którzy korzystają z gabinetów w przychodni bezpłatnie. Grzegorz Jóźwiak płaci też za dyżury pielęgniarskie w dni wolne od pracy.