– Mamy XXI wiek, światłowody, LTE i inne cuda, a u mnie kabel telekomunikacyjny biegnie po żywopłocie oraz trawniku – kpi jeden z mieszkańców Golczewa. Mężczyzna od września 2016 roku nie może doprosić się od spółki Orange usunięcia linii, która spadła na jego nieruchomość. 

Na nic skargi i prośby, bo problem związany z uszkodzoną infrastrukturą pojawił się przy ulicy Słonecznej w Golczewie jeszcze w ubiegłym roku. Wtedy to Mieszkaniec pierwszy raz zgłosił, że na jego nieruchomość spadł kabel telekomunikacyjny z pobliskiego słupa.

– Z linii korzysta więcej osób, które również zgłaszały uszkodzenia i do tej pory nie było żadnej reakcji ze strony Orange. Spółka reklamuje się w telewizji tak cudownie i kolorowo, że posiada światłowody, prężnie się rozwija a z tak prostą sprawą nie potrafi sobie poradzić – dodaje.

O komentarz poprosiliśmy biuro prasowe Orange. Do tematu z pewnością wrócimy.