Wycinka Płocin

Wystarczyło kilka dni, aby na jednej z działek położonej w Płocinie, tuż przy Zalewie Szczecińskim zniknęło niemalże 1,4 ha lasu. Drzewa miały od kilku do kilkunastu lat i niekiedy ponad 80 cm w obwodzie. Wycinka została przeprowadzona bez pozwoleń jednak urzędnicy zapewniają, że wszystko odbyło się zgodnie z literą prawa. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż w sprawę osobiście zaangażował się burmistrz Eugeniusz Jasiewicz (PSL). Robił to do tego stopnia, iż nadzorował załadunki oraz jeździł za transportami.

Wycinkę przeprowadzono na prywatnej działce, objętej obszarem ochronnym Natura 2000. Wykarczowano m.in. brzozy, sosny, świerki, modrzewie. Średnica drzew wynosiła od 20 do 35 cm. Ich wiek po ilości słoi szacunkowo można określić na 10-20 lat. Zgodnie z procedurami pozwolenie na wycinkę powinien wydać burmistrz. Ponieważ teren leży na obszarze Natura 2000 powinien rozważyć, czy będzie oddziaływać na środowisko. Po tym fakcie, może wydać zezwolenie. W Wolińskim magistracie takiej zgody jednak nie wydano.

Wycinka Płocin

Obszar Natura 2000 kojarzone są z nami, jednak nie mamy władzy co do wszystkich działań jakie podejmowane są na tych terenach. To burmistrz jest organem władzy na tym terenie. RDOŚ nie ma żadnego przełożenia na burmistrza jako organ, żeby go skontrolować. Możemy uprzejmie prosić, co zrobiliśmy o wyjaśnienie sprawy, czy taka wycinka miała miejsce. W trakcie wyjaśniania sprawy okazało się, że sam Pan burmistrz jest w to zaangażowany. Dlatego w takim układzie jedynym rozwiązaniem jest skierowanie sprawy do organów ścigania – poinformowała naszą redakcję rzecznik Agata Suchta z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Urzędnicy z wolińskiego Ratusza od wtorku 1 kwietnia posiadają informację na temat wycinki. Od tego czasu na miejscu trwa pośpieszne czyszczenie terenu. Pozostałości drobnych drzew i gałęzie są cięte piłami łańcuchowymi, ładowane na przyczepę i rozwożone w różne miejsca w gminie Wolin. Udało nam się uchwycić, jak jeden z takich transportów trafia nieopodal zakładu zajmującego się przetwórstwem drewna w Mokrzycy Małej. Inna partia trafiła na podwórko jednego z wolińskich radnych. Wszystko w biały dzień. Można odnieść wrażenie, że zawiadomienia i informowanie o potencjalnych nieprawidłowościach tylko przyśpieszyło działania. Co zrobili w tej sprawie urzędnicy?

Wycinka Płocin

Jestem po wstępnym postępowaniu wyjaśniającym. Nie wydawaliśmy pozwolenia jednak mam przedłożone materiały, które dokumentują, iż uprawa była plantacją a te nie podlegają u nas przepisom dotyczącym wydawania zezwoleń – poinformowała naszą redakcję Agnieszka Struska z wolińskiego magistratu.

Jasiewicz

O wiele więcej w sprawie zrobił Eugeniusz Jasiewicz, który jak udało się uchwycić na filmie osobiście nadzorował załadunek drewna po czym jeździł za transportem, aby upewnić się czy trafiał pod wskazane adresy. Próbowaliśmy kontaktować się z burmistrzem, jednak od czasu naszej wizyty w magistracie, w związku z nielegalnym zatrudnieniem Pawła Banaszkiewicz na stanowisku sekretarza, burmistrz nie odbiera telefonu. Najwidoczniej można się z nim skontaktować tylko wtedy, kiedy nie dotyczy to kwestii problematycznych.

Drzewo z wycinki trafiło na posesję jednego z radnych

Nie możemy mówić o plantacji jeżeli osoba będąca właścicielem działki nie posiada zarejestrowanej tego typu działalności w Urzędzie Skarbowym. Jeżeli burmistrz tej decyzji nie wydał i drzewa zostały ścięte to należy zawiadomić organy ściganiatłumaczy Agata Suchta z RDOŚ.

Według naszych informacji, do prokuratury trafiło już zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

kamienskie.info