10 października Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Projekt ustawy został skierowany do dalszych prac w Sejmie już 11 października. Tempo prac i treść niektórych punktów projektu zaskoczyły przedstawicieli branży wodno-kanalizacyjnej. Wynika z nich, że to „regulator” będzie analizować proponowaną cenę wody i ścieków. 

W projekcie skierowanym do Sejmu zawarto regulację odnoszącą się do kryteriów oceny taryf. O ile w pierwotnym projekcie noweli organ regulacyjny badał (tak jak obecnie) taryfę z punktu widzenia zgodności z przepisami prawa, to obecnie proponuje się, aby ocena następowała nie tylko z punktu widzenia zgodności z przepisami prawa, ale również dano regulatorowi prawo ,,analizy’’ marży zysku oraz weryfikacji kosztów pod względem celowości ich ponoszenia.

Izba podkreśla także, że projekt miał być wzorowany na rozwiązaniach znanych z przepisów PE odnoszących się do rynku ciepłowniczego, a regulacja ta nie zna instytucji określania taryf w drodze decyzji prezesa URE w oderwaniu od wniosku przedsiębiorstwa energetycznego.

– Jakkolwiek rynek regulowany charakteryzuje się ingerencją niezależnego podmiotu publicznego w działalność gospodarczą wykonywaną przez przedsiębiorców, należy podkreślić, że ingerencja tak daleka oznaczałaby de facto ograniczenie zasady dotyczącej swobody działalności gospodarczej – podkreślają przedstawiciele Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie.

IGWP wyjaśnia także, że proponowane rozwiązanie może być wątpliwe z perspektywy równoważenia interesów usługodawcy i usługobiorców na rynku usług wodociągowo-kanalizacyjnych. Jak tłumaczą wodociągowcy, na podstawie dotychczasowych przepisów możliwa była bowiem sytuacja, w której rada gminy, zatwierdzając taryfę, mogła jednocześnie zdecydować o przyznaniu dopłaty dla określonych grup odbiorców usług, przekazywanej przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu. W ten sposób gmina miała faktyczne instrumenty równoważenia interesów usługodawcy i usługobiorców.

– W obecnie zaproponowanym projekcie taka sytuacja może nie wystąpić, jako że decyzja o narzuceniu taryfy przez organ nadzoru podejmowana jest niezależnie od tego, czy gmina miałaby ewentualne środki na dopłaty przekazywane przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu – komentuje IGWP.