Wraca temat zmian w ordynacji wyborczej. Nie będą one tak radykalne jak zakładano, ale jeżeli wejdą w życie mogą mieć istotny wpływ na decyzję o kandydowaniu potencjalnych aspirujących do foteli burmistrzów. Prawo i Sprawiedliwość rozważa zakaz kandydowania do dwóch szczebli samorządu jednocześnie.

O toczących się w PiS pracach nad zmianami w ordynacji napisał 4 października „Dziennik Gazeta Prawna”. Według informacji gazety wśród rozważanych przez partię rozwiązań są m.in. przywrócenie ordynacji proporcjonalnej w wyborach do rad gmin, zakaz kandydowania do dwóch szczebli samorządu jednocześnie oraz wymiana kadrowa w Państwowej Komisji Wyborczej.

Chcemy zmienić ordynację wyborczą jeszcze jesienią tak, aby wykluczyć takie zdarzenia, jak przy ostatnich wyborach samorządowych – zapowiedział szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Zaznaczył, że dużo zależy w tej sprawie od tego, jak rozstrzygnie się spór o sądy.

Największą zmianą dla lokalnego samorządu byłoby z pewnością uniemożliwienie kandydowania jednocześnie do dwóch szczebli samorządu. Dzieje się tak obecnie chociażby w przypadku wyborów do rad powiatu. Potencjalni kandydaci na burmistrza są także liderami list powiatowych. Po wygranych wyborów rezygnują z zasiadania w radach oddając miejsce na liście następnej w kolejce osobie, natomiast w razie przegranej mogą zawsze pocieszyć się mandatem radnego. Taka zmiana wyłączyłaby ten proceder, a ewentualna decyzja o startowaniu i wyborcza porażka mogłaby się wiązać z czteroletnim politycznym niebytem.