To nie żart! Wszystko na to wskazuje, że łamiący przez kilka lat prawo urzędnik, dzięki bierności swojego szefa otrzyma odszkodowanie za zwolnienie go z pracy! Przed Sądem w Goleniowie zapadł bowiem wyrok w sprawie Zbigniewa Augustyniaka. Były kierownik, który nadal pracuje dla burmistrza Jasiewicza za ponad 6 tys. złotych miesięcznie, zażądał przywrócenia go do pracy oraz odszkodowania! 

Przypomnijmy CBA skierowało do Wojewody Zachodniopomorskiego wniosek o spowodowanie rozwiązania umowy ze Zbigniewem Augustyniakiem z powodu nieprzestrzegania przez niego przepisów ustawy tzw. antykorupcyjnej. 14 października ub. roku wojewoda poinformował burmistrza, iż zobowiązany jest do działania na podstawie i w granicach prawa.

Złamanie przepisów przez Zbigniewa Augustyniaka stanowiło podstawę do dyscyplinarnego zwolnienia z pracy. Ustawa mówi jednoznacznie – że trzeba to zrobić w przeciągu miesiąca od powzięcia wiedzy o naruszeniu. Co zrobił Burmistrz Wolina? – Przed świętami (przyp. red. czyli po dwóch miesiącach) Zbigniew Augustyniak został wezwany z urlopu i  wręczono mu wypowiedzenie. Jego termin mija z końcem marca. Odpowiedzieliśmy wojewodzie w takim dość długim piśmie. Mamy opinię prawną mówiącą, że przy niedotrzymaniu miesięcznego terminu wypowiedzenia w trybie dyscyplinarnym, to później z tego trybu nie można skorzystać – stwierdził na początku stycznia w rozmowie z naszą redakcją sekretarz Roman Pawłowski.

Przeczytaj także: Kpiny z prawa się zakończą? CBA interweniuje w Wolinie

W lutym br. burmistrz zmienił zdanie w sprawie trybu zwolnienia swojego kierownika – cofnął wręczone wcześniej wypowiedzenie i zdecydował się zwolnić Zbigniewa Augustyniaka dyscyplinarnie, choć jak sam stwierdził w jednym z pism wysłanych do wojewody – z tego trybu nie mógł już skorzystać. Kuriozum tej sytuacji pokazuje fakt, że Eugeniusz Jasiewicz zawarł ze zwolnionym dyscyplinarnie Zbigniewem Augustyniakiem umowę zlecenie!

Do Sądu Rejonowego w Goleniowie wpłynęło powództwo Pana Zbigniewa Augustyniaka. Domagał się przywrócenia do pracy i odszkodowania. Sąd uznał, że zwolnienie z pracy aczkolwiek co do zasady było zasadne, nie mogło nastąpić w trybie dyscyplinarnym. Dlatego też przyznał powodowi odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznych zarobków. Roszczenie dotyczące przywrócenia do pracy oddalił. Wyrok jest nieprawomocny – informuje rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Choć wcześniej został zwolniony dyscyplinarnie, to w dalszym ciągu zajmuje się on koordynowaniem i prowadzeniem nadzoru realizacji i rozliczenia remontów, inwestycji gminnych, remontów dróg czy koordynowaniem i zaopatrzeniem gminy w ciepło, energię w tym oświetlenie uliczne. Były kierownik teraz już jako „koordynator ds. inwestycji mgr. inż Zbigniew Augustyniak” opisuje także faktury związane z powyższymi wydatkami. Za swoją pracę pobiera 6400 złotych. Wszystko wskazuje na to, że teraz może jeszcze otrzymać kilkanaście tysięcy złotych odszkodowania z kasy wolińskich podatników za… łamanie przez wiele lat prawa! Czy burmistrz odwoła się od wyroku Sądu?