IMG_4654

Dokładnie 7 dni temu Atlantic Puffin opuścił Las Palmas. Zgodnie z planem wystartował razem z regatami Atlantic Really for Crusiers (ARC) i żegluje razem z nimi. Szymon pokonał na Maxusie 22 w ciągu tego tygodnia ponad 870 mil morskich.

Początkowo zmagał się z silnymi szkwałami związanymi z obszarem niskiego ciśnienia, który przemieszczał się z obszaru północnego Atlantyku nad Półwysep Ibersyjski. Obrał kurs na południowy-zachód tak by dostać się  w strefę pasatów. 29 listopada skręcił na zachód i żegluje już stałym wiatrem z siłą 15-20 węzłów. Warunki pogodowe są stabilne choć Szymon narzeka jeszcze na zminę zafalowania po przejściu niżu, a dziś wspominał w swoich codziennych relacjach o dużym zachmurzeniu i związanymi z tym silniejszymi podmuchami wiatru do 7 w skali Beuforta.

Dwa dni temu widział ostatni jacht z regat ARC – Loni 2. Od wypłynięcia z Cran Canarii Szymon utrzymywał się razem z jachtami regat mimo tego, że Atlantic Puffin jest minimum 3 metry mniejszy niż najmniejsza jednostka startująca. Ponadto wszystkie jachty z ARC mają na pokładzie minimum 2 osoby (wymagania dla startujących jednostek).

Szymon czuje się dobrze. Pierwsze dni na pokładzie to przyzwyczajenie się do życia w ciągłych przechyłach. Po wpłynięciu w pasat testuje najlepsze ustawienia żagli aby osiągać najlepsze wyniki. Na zmianę żegluje pod spinakerem, genakerem oraz fokami-bliźniakami. W okresach z większym wiatrem refuje grota i zmienia przedni foka na mniejszego kliwra. Monotonię pasatowej żeglugi urozmaica sobie czytając oraz słuchając muzyki (co więcej edukuje muzycznie delfiny!).

Zew Oceanu