POZAR KAMIEN POMORSKI

30 tys. złotych nie będzie. Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim odrzuca pozew siostry ubiegającej się o odszkodowanie po zmarłym bracie w wyniku pożaru hotelu socjalnego. Choć wyrok jest nieprawomocny, to można uznać go za sukces w całym procesie ubiegania się o odszkodowania. Łącznie przeciwko gminie toczą się 34 sprawy. Wyroki zapadły w 9 od których wniesiono apelacje. Finalnie zakończono 8 postępowań. 

Ubiegająca się o odszkodowanie 58-letnia kobieta nie pracuje od 14 lat. Pozostaje na utrzymaniu męża rencisty. Jak ustalił Sąd, ubiegająca się o odszkodowanie kobieta nie odwiedzała brata, gdyż „mieszkał za wysoko”. Nie miała możliwości żeby to robić ze względu na problemy zdrowotne oraz zajmowanie się wnukami. Siostra nie wiedziała nawet czy brat miał telefon. Kobieta najlepiej pamięta okres wspólnego zamieszkiwania ze zmarłym w domu rodzinnym. Jak zeznała, gdy rodzeństwo założyło własne rodziny przestali się w zasadzie spotykać. O pożarze powódka dowiedziała się z telewizji.

W uzasadnieniu pozwu i żądania 30 tys. złotych powódka podnosiła, żew następstwie pożaru i śmierci brata doszło u niej do nieodwracalnych zmian w psychice, gdyż w jednej chwili straciła ona członka najbliższej rodziny. Łączyła ją silna emocjonalna więź z bratem. Kobieta boleśnie wspominała brata najczęściej podczas świąt rodzinnych, którymi nie potrafiła się tak cieszyć jak kiedyś, ponieważ nie może ich już spędzać z bratem. Tragiczne wydarzenie przełożyło się szczególnie na samopoczucie powódki, ciągłe myślenie o zmarłym, trudności z koncentracją uwagi oraz zanik wszelkich zainteresowań. Powódka często zadaje sobie pytanie o sens dalszego życia i przyczynę utraty brata. Stała się zamknięta w sobie, przeżywa swoją stratę w izolacji i nie chce z nikim o tragedii rozmawiać.”

Sąd nie dostrzegł zażyłości oraz szczególnych więzi pomiędzy rodzeństwem. „Powódka nie była w stanie powiedzieć w jakim okresie zmarły zamieszkiwał poza Kamieniem Pomorskim, w jakim okresie do niego wrócił, jak długo zamieszkiwał u matki, a następnie jak długo zamieszkiwał w domu socjalnym.”. Śmierć mogła faktycznie okazać się wstrząsem dla kobiety, jednakże w ocenie Sądu nie jest to wystarczającą przesłanką do otrzymania 30 tys. złotych zadośćuczynienia. Koszty Sądowe i wynagrodzenie biegłego pokrył Skarb Państwa. Ze względu na trudną sytuację finansową, Sąd zdecydował także o nieobciążaniu powódki kosztami procesu na które złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika.