kaw

Prokuratura Rejonowa w Kamieniu Pomorskim umorzyła postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez pracowników Starostwa dotyczących wydawania zezwoleń spółce Eko Business. Uzasadnienie przygotowane przez Bożenę Krzyżanowską na całej linii bierze w obronę urzędników Starostwa oceniając poczynione w Śniatowie szkody jako iluzoryczne. Co zaskakujące prokurator wychodząc poza surowe ramy przepisów, w uzasadnieniu umorzenia powiela słowa urzędnika, którego legalność działań miała ocenić, stwierdzając, że potrzeba powstania samego zakładu w Śniatowie jest niewątpliwa zarówno z przyczyn ekonomicznych jak i ekologicznych.

15 stycznia 2016 roku realizując stanowisko Rady Miejskiej, wzywające burmistrza do podjęcia wszelkich kroków zmierzających do przeciwdziałania ewentualnemu, nielegalnemu gospodarowaniu odpadów na nieruchomościach należących do Gminy Kamień Pomorski sekretarz Anna Stanaszek-Kaczor pismem z upoważnienia Stanisława Kuryłły zawiadomiła Komendę Powiatową Policji o przekroczeniu uprawnień przez pracowników Starostwa. Miało to dotyczyć wydania zezwoleń na transport i gromadzenie odpadów niebezpiecznych w Śniatowie oraz związanych z tą inwestycją zezwoleń na wycinkę drzew i krzewów.

Po dwóch miesiącach kamieńska prokuratura umorzyła postępowanie uznając, że zachowanie urzędników Starostwa nie zawierało znamion czynu zabronionego. Prokurator w 16-stronnicowym uzasadnieniu niemalże wciela się w rolę adwokata, stwierdzając, że wycinka kilkunastu drzew oraz zniknięcie wartego kilkaset tysięcy złotych bluszczu jest „szkodą iluzoryczną”. – Obiektywnie w niniejszej sprawie, takiej szkody nie sposób się dopatrzećpisze Bożena Krzyżanowska.

Urzędnicy z gminy Kamień Pomorski wielokrotnie podnosili, iż zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, jeżeli przyczyną usunięcia drzewa lub krzewu jest realizacja inwestycji wymagającej uzyskanie pozwolenia na budowę – a takiego wymaga składowisko odpadów – to zezwolenie na usunięcie może zostać wykonane pod warunkiem, że z pozwolenia na budowę planowanej inwestycji wynika jednoznacznie, że usytuowanie przyszłych obiektów koliduje z drzewami lub krzewami, będącymi przedmiotem zezwolenia na wycinkę. Planowana inwestycja w Śniatowie, takiego pozwolenia na budowę nie posiada. Choć ingerencję w teren widać nawet z satelity, to wszystkie prace wykonywane są jedynie w oparciu o zgłoszenie. Co ciekawe Bożena Krzyżanowska w żadnym fragmencie swojego uzasadnienia nie odnosi się do tego faktu, przywołuje jedynie zeznania Tadeusza Kawczaka – Naczelnika Wydziału Budownictwa i Ochrony Środowiska, którego działania w tej sprawie miała ocenić.

Clipboard01-1drzewa2

Choć zupełnie co innego mówią zdjęcia oraz potwierdziła wizja w terenie, to w uzasadnieniu prokurator Bożena Krzyżanowska powiela słowa Naczelnika, który od samego początku podtrzymuje, że w Śniatowie dokonano wycinki drzew owocowych na które nie jest wymagane pozwolenie.

Z uzasadnienia przygotowanego przez kamieńską prokuraturę, można wyraźnie wywnioskować, że prokuratorom najwyraźniej pomyliły się ich role. Bożena Krzyżanowska nie tylko określa wycinkę drzew i krzewów o znacznej wartości szkodą iluzoryczną, ale potrafi także ocenić potrzebę powstania kolejnego zakładu zajmującego się przetwórstwem odpadów na terenie naszego powiatu. – Skoro na terenie gminy Kamień Pomorski podmiotem zajmującym się odpadami jest wyłącznie jedna stacja przeładunkowa odpadów – usytuowana w Mokrawicy, a nie ma żadnego zakładu zagospodarowującego odpady komunalne, potrzeba jego powstania jest niewątpliwa i to zarówno z przyczyn ekologicznych jak i ekonomicznychpodkreśla prokurator.

Na zupełnie innym stanowisku stoi Antoni Bielida, przewodzący nowogardzkiemu Związkowi Gmin R-XXI, który zajmuje się odpadami komunalnymi. – Ponieważ pojawiają się informacje o planowanych budowach zakładów gospodarowania odpadami w regionie Celowego Związku Gmin R-XXI, jak np. w gminie Kamień Pomorski, chcemy zwrócić uwagę, że potrzeby w zakresie instalacji są dla regionu zbilansowane i zabezpieczonestwierdza przewodniczący zarządu związku dodając, że budowana w Szczecinie spalarnia będzie dopełnieniem całego systemu. Ma ona powstać do końca 2016 roku (w niespełna 4 lata) na podszczecińskim Ostrowie Grabowskim kosztem 711 mln złotych. Instalacja będzie zamieniać śmieci w energię elektryczną (maks. 14 MW/h) i cieplną (maks. 32 MW/h). Ubocznym efektem jej pracy będzie żużel do budowy dróg. Maksymalna wydajność zakładu została obliczona na 150 tys. ton śmieci rocznie.

Gmina Kamień Pomorski odwołała się od decyzji kamieńskiej prokuratury. Anna Stanaszek-Kaczor w piśmie skierowanym do Sądu zgadza się tylko w jednym fragmencie z prokuratorem. Chodzi o zapis artykułu 231 Kodeksu Karnego, mówiący o tym, że nie stwarza on podstaw do pociągnięcia funkcjonariuszy publicznych do odpowiedzialności karnej za wydanie nawet nieprawidłowych decyzji administracyjnych, jeżeli nieprawidłowości te wynikały z niewłaściwej interpretacji przepisów prawa.

Należy jednak podkreślić, że wydawanie w niniejszej sprawie kolejnych wadliwych decyzji administracyjnych przez funkcjonariuszy publicznych na rzecz jednego podmiotu – spółki Eko Business uzasadnia co najmniej przypuszczenie, że nie miało to charakteru przypadkowego. Tym bardziej, że wadliwości wydanych decyzji nie wynikały – jak wskazują organy ścigania – z błędnej interpretacji przepisów, ale z naruszenia jasnych reguł postępowania administracyjnego, niewymagających żadnej interpretacji – stwierdza w piśmie sekretarz gminy.

To m.in. błędy popełnione przy wydawaniu decyzji zezwalającej na zbieranie odpadów innych niż niebezpieczne i rozszerzenie o zezwolenie dla Spółki również na odpady niebezpieczne potwierdziło Samorządowe Kolegium Odwoławcze jeszcze przed umorzeniem sprawy przez prokuraturę. SKO uchyliło decyzję starosty w całości i odmówiło wydania takiej decyzji.

Sekretarz gminy w swoim piśmie zaznacza, że nie można zgodzić się z faktem, iż ustalenia poczynione przez organy ścigania oparte zostały bezkrytycznie na zeznaniach osób, które postawione zostały przed możliwością prowadzenia przeciwko nim postępowania karnego. – Organy ścigania powinny były zebrać dowody pozwalające na bardziej obiektywne spojrzenie. Podkreślić należy, że jedynie zakład działający z poszanowaniem przepisów prawa, w tym w szczególności prawa z zakresu ochrony środowiska pożądany jest dla lokalnej społeczności. Tylko takie przedsiębiorstwo gwarantuje prowadzenie działalności z zachowaniem procedur gwarantujących bezpieczeństwo ekologiczne. 

W kontekście zakładu w Śniatowie nigdy nie było mowy o składowaniu odpadów niebezpiecznych. To m.in. dlatego Gmina Kamień Pomorski nie odwoływała się od pierwszej decyzji Starosty zezwalającej na wycinkę 9 drzew oraz składowanie odpadów innych niż niebezpieczne.

Nikt z nas w Urzędzie Miejskim nie miał świadomości, że po tamtych decyzjach nastąpią kolejne. Tym razem na wycinkę kilkunastu drzew i usunięcie bluszczu o wartości kilkuset tysięcy złotych oraz na zbiórkę odpadów niebezpiecznych. Cieszę się, ze nasze działania, po wezwaniu Rady Miejskiej, doprowadziły do unieważnienia niezgodnych z prawem decyzji Tadeusza Kawczaka i uchroniły mieszkańców przed zrzuceniem do wykopanego dołu w Śniatowie odpadów niebezpiecznych. Chciałabym, aby Pani Prokurator wraz z Naczelnikiem wskazali gdzie na działce w Śniatowie znajduje się bluszcz, który rzekomo nie został wycięty oraz słynne drzewa owocowe, które jak pokazują zdjęcia zamiast liści mają igły – stwierdza Stanaszek – Kaczor.