DSC06376

„Holender do domu” oraz „Nie chcemy norek” – skandowało kilkudziesięciu mieszkańców Golczewa, Samlina, Mechowa i Wołowca oraz innych okolicznych wiosek przeciwko planowanej przez firmę Joni Mink Van Ansen Spółka Jawna ze Żdżar. Choć inwestycji oficjalnie sprzeciwiają się władze Golczewa, to inwestor nie robi kroku wstecz i zmierza do budowy 21 hektarowej fermy, w której docelowo miałoby znaleźć się 300 tysięcy norek.

Protestujemy przeciwko powstaniu można powiedzieć jednej z największych ferm norek w Europie, 2 kilometry od tego pięknego miasta. Ferma stwarza zagrożenie odorowe do granic 6 km. Trzeba pamiętać, że są to siarkowodory i amoniaki od których ludzie chorują. Jesteśmy miejscowością ekologiczną, turystyczną i chcemy żeby ten uśmiech został na twarzach mieszkańców – mówi Jaromir Marks ze stowarzyszenia EkoGolczewo – Jako radny wystąpiłem do Rady Gminy, podjęliśmy uchwałę o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego z hodowli zwierząt futrzarskich. Norka jest drapieżnikiem, są nieuniknione ucieczki tych zwierząt. W miejscowościach sąsiadujących norki zagryzają kury, wyłapują ryby w stawach hodowlanych. Jest to bardzo duże zagrożenie. W sąsiedztwie tej działki mamy gniazdo orła bielika, kani rudej, bardzo piękną infrastrukturę, lasy, rezerwat przyrody, Ostoję Golczewską.

DSC06356

Protestujący zebrali kilkaset podpisów przeciwko powstaniu inwestycji. – Pierwotnie było trzech inwestorów. Dwóch zobaczyło opór społeczny i się wycofało. Natomiast ten pan powiedział, że będzie się z nami ciągał po sądach, bo on kupił ziemię żeby postawić fermę norek. On kupił ziemię rolniczą, może tam sobie uprawiać cokolwiek chce, ale nie wyrażamy zgody jako społeczeństwo, aby taka ferma powstała – stwierdził Jaromir Marks

Jak mówi się w kuluarach, holenderski inwestor kupił ziemię na której miałaby stanąć ferma norek od jednego z lokalnych radnych. Mieszkańcy zapowiadają szereg akcji protestacyjnych przeciwko inwestycji włącznie z blokadami dróg.