DSC00712

Rada Miejska w Międzyzdrojach negatywnie zaopiniowała nowe taryfy w sprawie zbiorowego zaopatrzenia w wodę i odprowadzanie ścieków. – Nie przyjmujecie Państwo do wiadomości, że to ruch, który wymuszają na nas działania mające doprowadzić do modernizacji oczyszczalni. Spółka musi naliczyć amortyzację, musi odprowadzić podatek do gminy oraz doliczyć wzrost o stawkę GUS – 1,3%. W tym nie są zawarte żadne wartości, które będą składową kosztów. Głosowanie przeciw przyniesie Wam entuzjazm społeczny ale one i tak wejdą w życie po 70 dniach. Decyzja Rady nie ma to otwarcie żadnego związku z merytoryką – ocenił Leszek Dorosz.

Zgodnie z przedstawionym projektem za metr sześcienny dostarczonej wody mieszkańcy zapłacą 3,70 zł (wzrost o 19 gr), natomiast za odprowadzane ścieki 5,54 zł (wzrost o 47 gr). Za przyjęciem uchwały głosowało pięciu radnych, przeciw było dziewięć osób. Mimo negatywnego stanowiska Rady wejdą one w życie po 70 dniach.

– Od momentu kiedy mamy na naszym terenie spółkę, te ceny wzrosły dwukrotnie. Sprzedaż wody została zwiększona o 1/3. Obecnie przychody są na poziomie ok. 6 mln złotych. Przez cały czas dopłacamy także w sposób ukryty do ceny wody, bo fundujemy inwestycje. Mieliśmy dwie koncepcje, jedna związana za taryfami druga z abonamentem – ocenił radny Mateusz Bobek.

DSC00700

Wyliczenie, które jest cząstkowe i dotyczy przyszłego roku, jest w pełni uzasadnione ekonomiczne. Spółka musi zapewnić sobie przychód w postaci dodatkowego wydatku czyli amortyzacji i podatku. Gdyby Pani prezes i Ja jako właściciel spółki nie możemy działać na jej szkodę. Jeżeli pojawiają się księgowe konieczności wydatków to musimy zabezpieczyć dochód. Kiedy przyszedłem tutaj w 2006 roku cena wody wynosiła 2 złote. Ale był to zakład, którego kierownik przychodził do nas w ciągu roku i dostawał dodatkowo trochę pieniędzy. Stan techniczny urządzeń, jak i całego wyposażenia był „na drutach”. Zapytajcie Państwo jaka była sytuacja finansowa pracowników którzy pracowali w zakładzie – stwierdził Leszek Dorosz.

Radni podnosili także zarzut, że informacje o sytuacji finansowej spółki oraz sposobie naliczania nowych taryf otrzymali zbyt późno. – Dlaczego nie wycofaliśmy tej uchwały, żeby ją dalej przeanalizować. Tak ważną decyzję poruszamy dzień przed sesją, kiedy nie ma czasu na głęboką analizę i stawia się nas pod murem. Nie doszło do wysłuchania pani prezes. Tego też nam brakuje – stwierdziła radna Katarzyna Natkańska.

19 października była tu pani prezes ZWiK, chciała przedstawić wszystkie informacje. Państwo nie chcieliście tego wysłuchać, więc nie można się dziwić, że tego zabrakło. Wczoraj było połączone posiedzenie komisji i przedstawiliśmy tyle dokumentów ile było to możliwe – tłumaczył Dorosz.