lenie

Choć ślubowali rzetelnie sprawować swoje obowiązki oraz sumiennie i aktywnie wypełniać mandat radnego, to dziś nie garną się do pracy. Beata Kiryluk oraz Bronisław Karpiński najwyraźniej mają ważniejsze obowiązki, niż merytoryczna praca w Radzie Powiatu. Ani była starosta, ani były burmistrz Kamienia Pomorskiego nie są członkami żadnej komisji, a to właśnie tam odbywają się najważniejsze dla przyszłości samorządu merytoryczne prace.

Każdy z radnych po objęciu mandatu miał do wyboru prace w jednej z pięciu komisji: budżetowo – Gospodarczej, oświaty, zdrowia i spraw społecznych, bezpieczeństwa oraz komisja rewizyjna.

O ile o byłym burmistrzu można powiedzieć, że jeszcze do lipca wyrażał chęć do pracy – dopiero na wrześniowej sesji przyjęto jego rezygnację (nie podał powodu swojej decyzji) i od tego momentu nie jest członkiem żadnej komisji, o tyle była starosta w lenistwie bije na głowę swojego kolegę z opozycji. Beata Kiryluk od momentu objęcia mandatu rok temu, nie garnie się do pracy i nie zapisuje do żadnej z komisji statutowych.

Oprócz uchylania się od pracy, radni przychodząc jedynie na sesje, w przeciwieństwie do swoich kolegów nie odczuwają finansowo nieobecności na komisjach. – Radnym którzy nie są członkami żadnej z komisji nie można obciąć diety – tłumaczy wicestarosta Waldemar Dubrawski – Otrzymują pełną kwotę 800zł tak jak radny, który jest członkiem komisji i uczestniczy we wszystkich pracach.