Andrzej Danieluk

Przez ponad godzinę, radni próbowali się dowiedzieć czegoś na temat efektów pracy powołanej do życia 17 grudnia 2009 roku Spółki „Golczewska Woda”. W dokumentach, które analizowali członkowie Komisji Rewizyjnej, poza rocznymi sprawozdaniami i kilkoma uchwałami niewiele można było jednak znaleźć. Nie pomogły też tłumaczenia burmistrza, który był bardzo agresywny oraz momentami zaprzeczał sam sobie. – Burmistrz bardzo często wodę leje i wprowadza radnych w błąd – stwierdził radny Tadeusz Leus.

Spółka od początku działała w dość oryginalny sposób. W styczniu 2010 roku, Józef Malec –zastępca burmistrza podpisuje pełnomocnictwa już jako Prezes Zarządu, natomiast uchwała o jego wyborze  na prezesa podjęta została dopiero… 18 sierpnia 2010 roku. Józef Malec był nieobecny na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej.

Pierwszy rok działalności zamyka się bez większych efektów. Jak wynika ze sprawozdania, jedynym efektem działania Spółki w drugim roku była strata w wysokości 174zł. Spółka nie miała żadnych wpływów. Radni w trakcie posiedzenia Komisji dowiedzieli się, że Spółka „Golczewska Woda” ma swoją siedzibę w… Urzędzie Miejskim w gabinecie zastępcy burmistrza. Z tytułu umowy, najemca – czyli Spółka „Golczewska Woda” zobowiązała się płacić 150zł miesięczne czynszu. Decyzję tę zmieniono miesiąc później aneksem, przekształcając w  użyczenie na działalność biurową. Jak wiadomo użyczenie jest bezpłatne.

Spółka dysponowała kapitałem, ustanowionym przez radnych na poziomie 30 tys. złotych.  Co ciekawe od 2009 roku, gmina nie przygotowała uchwały o sposobie zbywania akcji. Spółka nie posiada także biznesplanu.

– W momencie kiedy Spółka została zawiązana miał być przygotowany regulamin zbycia udziałów. Mało tego, cały czas mówiono nam, że to radni będą decydować co, komu i gdzie będziemy sprzedawać – podsumował radny Tomasz Bartniczuk.

Od tego momentu zrobiło się burzliwie. Rozpoczął się festiwal buty w wykonaniu Andrzeja Danieluka. Burmistrz raz twierdził, że nie ma czasu na takie rzeczy, bo musi odpowiadać na interpelacje radnych, a chwilę później mówił, że byłoby to zrobione gdyby radni nie śledzili burmistrza.

Komisja Rady Miejskiej w Golczewie

To w gestii burmistrza leży przygotowanie regulaminu. Kiedy będziemy to robić? Dopiero wtedy, jak się znajdą chętni na akcje? Przecież zaraz po powstaniu nowej Spółki należało to zrobić – irytował się radny Tomasz Bartniczuk.

Andrzej Danieluk idąc w zaparte najpierw twierdził, że nie było potrzeby przygotowywania regulaminu zbywania akcji bo nie było chętnych, aby kilka minut później zmienić zdanie i oznajmić, że potencjalni zainteresowani jednak byli. Odpowiedzi burmistrza zaprzeczały same sobie. Im bardziej dociekliwi byli radni, tym agresywniejszy stawał się burmistrz.

Jak zrodził się pomysł powołania Spółki  „Golczewska Woda”? Otóż Pod Ronicą, Kłodzinem i Drzewicą mają znajdować się olbrzymie podziemne jeziora. Spółka miała rozpocząć funkcjonowanie po wniesieniu do niej gruntów, na których powstałyby ujęcia wody. Przygotowanie wyceny to koszt ponad 3tys. zł. Cenę jednego udziału planowano w wysokości 33 tys. zł.

Dlaczego po czterech latach działalności Spółka nie rozpoczęła żadnego działania?

– Kupiliśmy tą ziemię.  Pomysł był taki, żeby wnieść ją aportem do Spółki. Wówczas spółka nie jest warta 10zł tylko 10mln. Nie było woli ze strony Rady, wniesienia aportem ziemi do Spółki – stwierdził Andrzej Danieluk.
– Ma pan taką uchwałę? W której radni odrzucają ten pomysł- pytał radny Tomasz Bartniczuk.
– Ja nie mam takiej uchwały. Ja widziałem atmosferę jaka jest… – stwierdził Andrzej Danieluk.
– No to jak? Przed chwilą mówił pan, o uchwałach a teraz dowiadujemy się, że wchodzi pan na salę i widzi jaka jest atmosfera. To po prostu nonsens! – podsumował radny Tomasz Bartniczuk.

Burmistrza wsparła radna Teresa Waszczenko, która stając w jego obronie także mówiła o uchwale. Co ciekawe, której nikt nie widział na oczy, bo burmistrz nigdy jej nie przygotował ani nie przedstawił Radzie.

Po ponad godzinnej dyskusji okazało się, że jedynym efektem działalności Spółki było kilka tysięcy złotych deficytu na niepotrzebnie przygotowaną dokumentację.

kamienskie.info