DSC07409

Na tak postawione pytanie powinien odpowiedzieć sobie każdy mieszkaniec gminy Świerzno, który w ostatnich wyborach samorządowych oddał swój głos na Radosława Drozdowicza. Nie minął rok od wyborów, a były wicestarosta i członek zarządu powiatu który otwarcie popierał wójta gminy Świerzno, od miesiąca stał się jego publicznym krytykiem.

„W niedzielę 30 listopada odbędzie się II tura wyborów na wójta naszej Gminy. (…) Ja, swój głos oddam na wójta Krzysztofa Atrasa. Ta decyzja jest przemyślana i pokierowana interesem naszych mieszkańców. Chcę, aby urzędujący wójt dokończył rozpoczęte inwestycje i wykorzystał w pełni swoje doświadczenie. Ten wybór będzie gwarancją spokoju w gminie. Komitet wyborczy Krzysztofa Atrasa wygrał wybory do Rady Gminy i posiada zdecydowaną większość do stabilnego podejmowania decyzji. Dodatkowo obecny wójt jest gwarantem realizacji wspólnych projektów i zapewni zrównoważony rozwój z sąsiednią Gminą Golczewo, z którą jesteśmy połączeni okręgiem do Powiatu”brzmiało oświadczenie Radosława Drozdowicza, opublikowane 28 listopada 2014 roku na jednym z portali internetowych, dwa dni przed drugą turą wyborów.

Były wicestarosta, po wyborach do Rady Powiatu – w których odniósł niewątpliwy sukces – wszedł w skład koalicji, która poparła Józefa Malca jako kandydata na starostę. Radosław Drozdowicz został wiceprzewodniczącym Rady Powiatu oraz doradcą burmistrza Golczewa Andrzeja Danieluka od spraw społecznych i oświatowych. Kariera po objęciu tych funkcji nie trwała jednak długo. Drozdowicz rezygnował a kolejne oferty szybko pojawiały się na horyzoncie. Do swojego CV radny wpisał także funkcję członka Zarządu Powiatu obecnej kadencji oraz pracownika do spraw kulturowo – oświatowych w Domu Pomocy Społecznej w Śniatowie. Po zaledwie roku, starosta Józef Malec, który zdobył mandat dzięki Radosławowi Drozdowiczowi dla wzmocnienia swojej pozycji zamienił w Zarządzie swojego niedawnego młodego kolegę na nowego koalicjanta z PSL.

Równie szybko jak polityczne powyborcze trofea, zmieniają się poglądy radnego ze Świerzna. Aktywny na jednym z portali społecznościowych radny po opublikowanym przeze mnie na początku stycznia artykule dotyczącym zmianie sposobu wynagradzania nauczycieli w gminie Świerzno postanowił zabrać głos.

Nie spodziewałem się, że wójt Atras zrobi cokolwiek, by szukać oszczędności w budżecie gminy, niemniej jednak uważam za niesłuszną kolejność jego działań. Kiedy w minionej kadencji szukaliśmy oszczędności w budżecie powiatu, to w programie oszczędnościowym poza obniżeniem płac pedagogów znalazły się m.in. takie pozycje jak: obniżenie wynagrodzenia starosty, wicestarosty, członków zarządu, przewodniczącego rady powiatu oraz symbolicznie radnych. Myślę, że ci najlepiej zarabiający z budżetu Gminy Świerzno – wójt Krzysztof Atras i sekretarz Emilia Szczeblewska powinni, choćby symbolicznie, zacząć jednak od siebie. Kończąc chciałbym przypomnieć, w nawiązaniu do wypowiedzi wójta na minionej sesji, że ciężko myśleć o lepszych efektach, kiedy w naszych szkołach większość nauczycieli jest spoza naszego środowiska, a przecież współczesny warsztat nauczyciela, to m.in. właśnie praca w środowisku lokalnymnapisał Radosław Drozdowicz. Kiedy pod jego wpisem, dla przypomnienia, bez żadnego słowa komentarza własnego umieściłem cytat z jego oświadczenia z 28 listopada 2014 roku, radny wykasował ten wstydliwy dla niego epizod ze swojej politycznej kariery.

W odpowiedzi ówczesna konkurentka Krzysztofa Atrasa, opublikowała na profilu radnego Drozdowicz krótkie „sprostowanie” – Radek, muszę się odnieść do Twojego wpisu, bo wszystkim tu „lajkującym” należy się zwykła rzetelność i uczciwość z Twojej strony. Rok temu byłeś osobą, która jednoznacznie, ogłaszając to na portalach poparła Atrasa na wójta. Miałeś oczywiście takie prawo. To Ty osobiście, a wszyscy to pamiętają, roznosiłeś ulotki obecnego wójta po domach razem z nim. Ile osób przekonałeś i jaki to miało wpływ na wynik wyborów? Tego teraz nie rozstrzygniemy, ale wiedzą to zapewne wyborcy. Teraz nie krytyka działań Atrasa, a najpierw przeprosiny należą się mieszkańcom gminy Świerzno z Twojej strony, jeśli oczywiście czujesz jakiś dyskomfortstwierdziła w odpowiedzi na post radnego Anna Stanaszek – Kaczor, idą jeszcze dalejTy byłeś przeciw obniżeniu pensji Starosty. Pensji, która była na najwyższym możliwym poziomie jaki dopuszcza prawo. 27 maja 2013 roku na sesji, na wniosek radnych opozycji, a nie Was rządzących, zostało obniżone wynagrodzenie starosty Kiryluk o 30 %. Rada Powiatu podjęła decyzję o obniżeniu pensji starosty z 12 100zł do 8 472zł. Za przyjęciem uchwały głosowało 8 radnych (Alicja Zalewska – Kubiak, Adam Trott, Dariusz Abramowicz, Lech Ziółkowski, Jadwiga Adamowicz, Roman Dorniak, Anatol Kołoszuk, Jarosław Kapitan), 6 było przeciw (Stanisław Motyka, Wojciech Celiński, Emilia Szczeblewska, Małgorzata Kościukiewicz, Adam Celiński, Radosław Drozdowicz), 3 osoby wstrzymały się od głosu (Sebastian Mamzer, Mateusz Flotyński, Edward Arys). Byłeś przeciwko można to sprawdzić w protokołach. W tym samym dniu na sesji obniżono diety radnych, w tym radnych funkcyjnych. Od głosu wstrzymałeś się Ty Radku. Program naprawczy został wprowadzony w pół roku później, czyli w styczniu 2014 roku i wtedy wpisaliście do programu to, co opozycja wywalczyła uchwałami kilka miesięcy wcześniej. Trzeba być uczciwym w przekazie informacji lub nie odzywać się wcale. Czasami warto milczeć.

Kiedy wczoraj (1.02) upubliczniliśmy informację o zamiarze likwidacji Szkoły Podstawowej w Gostyniu przez Krzysztofa Atrasa, radny Drozdowicz znów zabrał głos.

Niestety obawiam się, że powodem próby likwidacji szkoły w Gostyniu może być niekorzystna sprzedaż gminnej sieci gazowej przez wójta Krzysztofa Atrasa, a co za tym idzie brak pieniędzy w budżecie. Szkoła w Gostyniu to nie tylko miejsce nauczania, to również miejsce spotkań mieszkańców – taki sołecki dom. Uważam, że należy podjąć próbę ratowania szkół proponując utworzenie Gminnego Zespołu Szkół w Świerznie, który zarządzałby placówkami w Świerznie, Stuchowie i Gostyniu. Była by to w końcu jedna szkoła (formalnie), dyrektor, obsługa i nasi nauczyciele.

Gdzie był Radosław Drozdowicz kiedy już w styczniu 2014 roku upubliczniałem informacje na temat niekorzystnej dla gminy sprzedaży sieci gazowej, której pierwsza rata służyła wójtowi jako ratunek dla niedomykającego się budżetu? Dlaczego wtedy nie drążył tematu? Nie krytykował kuriozalnych zapisów umowy warunkowej, w której bez jakiejkolwiek zgody wpisano bloki w Stuchowie? Nie reagował na niepokojące informacje od mieszkańców bloków obarczonych odpowiedzialnością za umowę pomiędzy wójtem a spółką gazowniczą? W okresie przedwyborczym radny mimo wszystkich niepokojących informacji – które jako wicestarosta i częsty gość Wójta w Urzędzie Gminy – miał możliwość zweryfikować osobiście, poparł Krzysztofa Atrasa jako gwaranta „stabilności, spokoju, bezpieczeństwa i rozwoju gminy”. Gostyń to miejsce szczególne – tu w trakcie kampanii w 2014 roku Krzysztof Atras chodził ramię w ramię z Radosławem Drozdowiczem. Czy mieszkańcy nie zasługują na zwykłe przepraszam?