Kiedy inni harują dniami i nocami nie mogąc odstąpić od swojego stanowiska pracy – on rozbija się po powiecie. Swoją uwagę skupia na dwóch gminach – Świerznie i Golczewie. Jest na sesjach tamtejszych rad, spotkaniach czy innych lokalnych uroczystościach. Choć jest zatrudniony tylko na stanowisku inspektora, to w trybie zadaniowym z dyrektorską pensją może od ponad 2 lat legalnie skupiać się na prowadzeniu kampanii wyborczej. 

Jest piątek, godziny przedpołudniowe. Hala w Świerznie powoli zapełnia się Mieszkańcami oraz młodymi uczniami. Wśród emerytów, rodziców i dzieci w tłumie pojawia się radny Radosław Drozdowicz. Stoi ramię w ramię z sołtysem Józefem Chojnackim, który dziwnym trafem za pośrednictwem mediów krytykuje ostatnio Wójta Świerzna. Ten nie chciał pokryć mu kosztów wyjazdu do Warszawy na zaproszenie od prezydenta Andrzeja Dudy. Chojnacki zapomniał dodać, że nie potrafił wykazać Krzysztofowi Atrasowi żadnego celu swojego wyjazdu, a na jednodniową konferencję poprosił o trzydniową delegację z noclegami na koszt gminy. To jednak dla niego mało ważne, bo Chojnacki świadomie lub nie, włącza się w ten sposób w prowadzoną przeciwko Krzysztofowi Atrasowi kampanię.

Zatrudniony w Domu Pomocy Społecznej inspektor Radosław Drozdowicz, który 10 listopada około godziny 11 zapewne wywiązał się już ze swoich obowiązków, zostawia swojego kompana i relacjonuje „na żywo” za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych program artystyczny świerznowskiej młodzieży. Peszy go jednak obiektyw naszego aparatu. Drozdowicz najpierw zasłania ręką komórkę, a później gasi ekran starając się ukryć co robi. Kiedy zwykli śmiertelnicy pracują w pocie czoła, on może legalnie promować swoją osobę. Robi to nie od dziś, a pozwala mu na to umowa o pracę, jaką posiada w Domu Pomocy Społecznej w Śniatowie.

„Kaowiec” w Domu Pomocy Społecznej

Drozdowicz po wyborach w 2014 roku wszedł w skład koalicji, która poparła Józefa Malca jako kandydata na starostę. Został wiceprzewodniczącym Rady Powiatu oraz doradcą burmistrza Golczewa Andrzeja Danieluka od spraw społecznych i oświatowych. Kariera po objęciu tych funkcji nie trwała jednak długo. Drozdowicz rezygnował a kolejne oferty szybko pojawiały się na horyzoncie. Do swojego CV radny wpisał także funkcję członka Zarządu Powiatu obecnej kadencji oraz pracownika do spraw kulturalno – oświatowych w Domu Pomocy Społecznej w Śniatowie, gdzie dziś pracuje jako inspektor do spraw administrowania.

Równie szybko jak polityczne powyborcze trofea, zmieniają się poglądy radnego ze Świerzna. Kiedy w styczniu 2014 roku w Stuchowie zawrzało po ujawnieniu przez nas umów dotyczących sprzedaży przez gminę sieci gazowej – ówczesny wicestarosta Drozdowicz milczał. Sprawa stała się dla niego skandalem w 2016 roku. Wtedy też odkrył jak zła atmosfera panuje w wiosce. Niespełna dwa tygodnie temu radny odkrył kolejną sensację. Pałac w Stuchowie popada w ruinę! Kiedy informowaliśmy o tym w marcu 2014 roku – także milczał. Wtedy zajmował fotel wicestarosty będąc w koalicji m.in. z sekretarz gminy Świerzno. Pół roku później za pośrednictwem jednego z publikatorów obwieścił – „Swój głos oddam na wójta Krzysztofa Atrasa – (…) Ta decyzja jest przemyślana i pokierowana interesem naszych mieszkańców.

Drozdowicz jest obecnie zatrudniony w DPS, w trybie zadaniowym. Co to oznacza? Że nie musi spędzać 40 godzin za biurkiem w pięciodniowym tygodniu pracy. Ma swobodę w realizacji wskazanych przez dyrektor Kłosowską czynności. Zgodnie z prawem pracy sam organizuje sobie sposób wykonywania powierzonych zadań. Według oświadczenia majątkowego w ub. roku zarobił w Śniatowie 63.200 złotych, co daje średnio około 5200 złotych miesięcznie.

Pan Starosta wraca do dawnych czasów gdzie w państwowych gospodarstwach rolnych zatrudniano „Kaowców”komentował w marcu 2015 roku fakt utworzenia nowego stanowiska pracy w Domu Pomocy Społecznej radny Edward Arys.

Czym w Śniatowie zajmuje się Drozdowicz? Czym w Śniatowie zajmuje się Drozdowicz? Zgodnie z regulaminem organizacyjnym sprawuje bezpośredni nadzór nad obiektami budowlanymi Domu, dokonuje systematycznego przeglądu budynków i urządzeń, prowadzi rejestry przeglądów oraz składa sprawozdania Dyrektorowi, prowadzi nadzór nad realizacją i jakością usług dotyczących remontów bieżących i prowadzonych inwestycji na obiektach budowlanych oraz prowadzi stosowną dokumentację, prowadzi postępowania w zakresie zamówień publicznych i innych właściwych dla zajmowanego stanowiska. Poprosiliśmy dyrektor Krystynę Kłosowską o informację, kto sprawdza radnego z powierzonych mu zadań. Poprosiliśmy dyrektor Krystynę Kłosowską o informację, kto sprawdza radnego z powierzonych mu zadań.

– Pan Radosław Drozdowicz jest rozliczany z wykonywanej pracy, tak jak inni pracownicy zatrudnieni w Domu Pomocy Społecznej w Śniatowie, tj. poprzez bieżący nadzór przełożonego nad realizowanym przez niego zadaniamiinformuje dyrektor DPS, która zgodnie ze schematem organizacyjnym sprawuje nad radnym bezpośredni nadzór w placówce. 

Do tematu zatrudnienia Radosława Drozdowicza nawiązywał w przeszłości także były dyrektor Domu Pomocy Społecznej Krzysztof Szubert. W przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu stwierdzał m.in., że radny został zatrudniony na umowę o pracę od razu na czas nieokreślony. Miało się to odbyć na szczególnych warunkach bo właśnie w trybie zadaniowym z pensją dyrektorską – „(…) gdzie reszta pracowników pracujących zarabia prawie najniższą krajową” – stwierdził były dyrektor DPS, który za przesłanie oświadczenia obecnie procesuje się z Drozdowiczem

Krzysztof Szubert pożegnał się ze stanowiskiem w kwietniu 2016 roku, więc nie ma możliwości porównania zarobków. Wiemy za to, że przez cały 2015 rok dyrektor DPS zarobił 69 tys. złotych, natomiast radny Drozdowicz przez cały 2016 rok otrzymał 63 tys. zł.