DSC09920

Jednostronny charakter miało wczorajsze (26.10) posiedzenie Komisji Rewizyjnej mającej zbadać zastrzeżenia podnoszone przez 24 mieszkańców Sołectwa Kodrąb wobec sołtys Gabrieli Sech. Na spotkanie nie zaproszono bowiem żadnego przedstawiciela strony skarżącej. Nie było więc okazji do konfrontacji, ani przedstawienia argumentów stojących za niektórymi dość ogólnikowo sformułowanymi zarzutami wobec Gabrieli Sech. Sama sołtys zapewniła radnych, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i poradziła, żeby z upoważnioną do kontaktu przez skarżących osobą, lepiej nie rozmawiać bo i tak nie da jej się nic przetłumaczyć. 

Wśród listy podnoszonych zarzutów znalazło się m.in. narzucanie przez Sołtys sposobu rozdysponowywania funduszu sołeckiego bez konsultacji z mieszkańcami, nieokazywanie kopii faktur za wydatki na fundusz, niejasność przy realizacji talonów dla młodzieży za turnieje sołeckie, temat przyznawanych przez gminę grantów, brak informacji na temat realizacji talonów za udział w dożynkach, tematyka dochodów czy wydatków sołectwa (mieszkańcy twierdzą, że Sołtys nie potrafi udzielić jasnych informacji odnośnie zużycia gazu w świetlicy), brak spisu inwentarza, złe gospodarowanie paliwem zakupionym z funduszu sołeckiego oraz nierealizowanie celów ustalanych przez mieszkańców.

Każde zebranie rozpoczynam od podania propozycji co chcieliby zakupić, co chcieliby mieć, jakie imprezy zorganizować czy np. zakupić inne rzeczy. Faktem że przyjęte wnioski realizujemy dopiero teraz. Nie będę się tu tłumaczyć, bo wszystko przez tyle lat było dobrze, tyle lat rozdysponowywałam środki i nagle coś się komuś nie podoba – stwierdziła zaproszona na posiedzenie komisji Gabriela Sech, która zapewniała, że wszystko w jej sołectwie funkcjonuje jak należy.

Co na to skarżący? Wskazany w piśmie podpisanym przez 24 mieszkańców jako osoba do kontaktu Leszek Brancewicz nie został zaproszony na posiedzenie komisji. – Podjęliśmy decyzję, że w pierwszej kolejności zapoznamy się z opinią sołtys, sprawdzimy dokumenty a dopiero później będzie zaproszona osoba, która podnosi temat nieprawidłowości – stwierdziła przewodnicząca Krystyna Rytlewska.

DSC09932

Nawet gdyby zarzuty mieszkańców okazały się bezpodstawne, radni zamiast doprowadzić do konfrontacji w obecności zastępcy burmistrza i urzędników, którzy mogliby wyjaśnić wszystkie podnoszone punkty – łagodząc spór i udowadniając ich bezzasadność przedstawicielowi skarżących się mieszkańców – przekonywali samych siebie. W trakcie posiedzenia komisji stwierdzono, że rozdysponowanie funduszu sołeckiego na 2016 rok idzie sprawnie. – Są to środki na imprezy, paliwo do kosiarki, wyposażenie świetlicy czy dokończenie wiaty. Zadania które były założone zostały rozdysponowane – mogliśmy usłyszeć.

W trakcie komisji podnoszono m.in. temat spłaty przez sołectwo ubiegłorocznych zobowiązań za gaz, zakup paliwa do kosiarki, czy sposób rozliczania innych środków finansowych. Sołtys nie ma sobie nic do zarzucenia, w jej ocenie swoją pracę wykonuje prawidłowo.

Chciałbym pochwalić panią sołtys, bo jest nie tylko jedną z osób prężnie działających ale także korzystających z tzw. grantów. Pani sołtys bardzo fajnie to realizuje, rozliczenia są właściwe. Punkty podnoszone przez skarżącego nie mają racjonalnego uzasadnienia, tym bardziej, że wszelkie kwestie wydatkowania środków odbywają się według decyzji lokalnej społeczności. Wydaje mi się, że złą sytuacją jest, że ludzie nie za bardzo chcą przychodzić na zebrania, potem pojawia się ktoś w trakcie roku i wszystko kwestionuje – stwierdził Ryuszard Mróz. Zastępca Burmistrz ocenia, że praca sołtysa to wzór dla innych.