Zamiast naprawiać przepust, dyskutowali aby ostatecznie na wniosek radnego Sebastiana Mamzera wykonywać kolejny kosztorys. Po sesji radni uśmiechnięci rozeszli się do domów, a Mieszkańcy Śniatowa po kolejnych mocniejszych opadach znów pozostali odcięci od świata. 

– Przepust pod drogą dalej zapchany, więc woda z rowów przepływa przez drogę coraz szerzej, a zima przed nami. Wszyscy rozkładają ręce i przerzucają odpowiedzialność za naprawę drogi, jedynej którą można się dostać do wioski. Czy ktoś nam w końcu pomoże?kończy swój rozpaczliwy apel jedna z Mieszkanek.

Na ostatniej, wrześniowej sesji radni mogli rozwiązać problem mieszkańców. Starosta Józef Malec poprosił o przeznaczenie 50 tysięcy złotych na wykonanie naprawy przepustu. Jak zapewniali pracownicy Zarządu Dróg Powiatowych, problem został zdiagnozowany – potrzebna była jedynie decyzja.

Zamiast jak najszybciej przejść do działania, radni spierali się o sposób wykonania przepustu, czy rodzaj potrzebnych materiałów do udrożnienia rowów. Było o spółkach wodnych, szerokościach rury która powinna zostać tam zastosowana, układaniu płyt betonowych, aby ostatecznie na wniosek radnego Sebastiana Mamzera zdecydować o zmniejszeniu puli środków i zleceniu wykonania kolejnego kosztorysu.