W kuluarach wolińskiej polityki coraz głośniej ostatnimi czasy mówiło się o pomyśle pozbawienia mandatu Witolda Rudnickiego. Radny, który pracuje obecnie na terenie Niemiec, w ostatnich kilku miesiącach praktycznie nie pojawiał się na obradach i nie uczestniczył w pracach Rady Miejskiej. Komu zależało na pozbawieniu go mandatu? Tego nie wiadomo, jednak musiało o tym być naprawdę głośno, gdyż podczas dzisiejszej (29.07) sesji głos postanowił zabrać doradca prawny burmistrza.

W świetle przepisów ustawy o samorządzie gminnym nie ma możliwości odwołania radnego w trybie indywidualnym, w jakiejkolwiek formie przed zakończeniem kadencjitłumaczył radnym podczas dzisiejszej sesji doradca prawny burmistrza Eugeniusza Jasiewicza – Radny jest zobowiązany brać udział w pracach radny gminy i jej komisji oraz innych instytucji do których został wybrany. Nie ma przepisu sankcyjnego, który dawałby podstawę do wprowadzenia jakichkolwiek prac czy dyskusji na temat odwołania radnego w trybie indywidualnym. 

Stanisław Różański podkreślał, że radny podlega jedynie odpowiedzialności politycznej i może zostać poddany osądowi wyborców w trakcie następnych wyborów. – Przy następnych wyborach wyborcy mogą go nie wybrać na następną kadencję, dlatego wszelkie tego typu dyskusje są bezpodstawne. 

Zgodnie z kodeksem wyborczym wygaśnięcie mandatu radnego następuje w przypadku jego śmierci, utraty prawa wybieralności lub nieposiadania go w dniu wyborów, odmowy złożenia ślubowania, pisemnego zrzeczenia się mandatu, naruszenia ustawowego zakazu łączenia mandatu radnego z wykonywaniem określonych w odrębnych przepisach funkcji lub działalności, wyboru na wójta, niezłożenia w terminach określonych w odrębnych przepisach oświadczenia o swoim stanie majątkowym.