Festiwal Słowian i Wikingów według niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” to coraz liczniej odwiedzana impreza przez neonazistów, którzy według tamtejszych dziennikarzy paradują z na miejscu z nazistowskimi symbolami – np. na tarczach czy flagach.

Nie mamy wpływu na to, że 80 lat temu jakiś wariat do krzewienia swojej ideologii przywłaszczył sobie znak słońca i symbol radości jakim była swastyka. Nie możemy się odsunąć od kultury słowiańskiej, a jest to znak słowiański. Widziałem, że swastykę wykorzystuje się w kulturze buddyjskiej. Czy Dalajlama miał coś wspólnego z Hitlerem? To są bzdury, nie ma i nie było u nas żadnych grup neofaszystowskich, nie ma rasizmu. Staramy się trzymać jak najdalej od polityki. Zapraszamy do Wolina wszystkie media, niezależnie od tego czy jest to TVN czy gazety prawicowe. To kolejna próba przypisania nam czegoś ze strony niemieckiej prasy. Przyjeżdża tutaj cała Europa. Przy ogniskach można spotkać Rosjan, Niemców czy Francuzów. Bawią się oni bez żadnych ekscesów – stwierdza Wojciech Celiński, stojący na czele wolińskiego Centrum Słowian i Wikingów.

W tym roku w Wolinie pojawiło się ponad 2500 rekonstruktorów, w barwnych, pieczołowicie odtworzonych strojach. Przybyli oni z 30 krajów świata. Byli to Białorusini, Rosjanie, Litwini, Łotysze, Estończycy, Ukraińcy, Niemcy, Holendrzy, Belgowie, Francuzi, Hiszpanie, Anglicy, Irlandczycy, Islandczycy, Amerykanie, Kanadyjczycy, Czesi, Słowacy, Węgrzy, Rumuni, Włosi, Austryjacy, Szwedzi, Duńczycy, Norwegowie, Finowie, a nawet z Chile, Nowej Zelandii i Australii. Uczestnicy przybywali całymi rodzinami, od niemowląt, po osoby mocno wiekowe, prezentując życie codzienne. Impreza cieszy się ponad 20 – letnią tradycją.

Uczestniczę w tej imprezie co najmniej od kilku lat. Dziwi mnie taka opinia, bo nigdy nie widziałem tego typu zachowań uczestników. To święto ludzi z całego świata, którzy pomimo barier językowych i różnic kulturowych znajdują wspólny język. Jest to przykre i niesprawiedliwe, że osoby, które być może nigdy nie były w Wolinie pozwalają sobie na takie komentarze. Organizatorzy z pewnością od razu reagowaliby na takie zdarzenia i nigdy by nie pozwolili sobie na takie zachowania – zaznacza Jarosław Rzepa, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego, które rokrocznie obejmuje patronat nad Festiwalem.