Tylko Jadwiga Adamowicz miała odwagę głośno wyrazić sprzeciw i zagłosować przeciw łamaniu prawa przez Starostę. Chodzi o niezrealizowanie wniosku Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który zażądał głowy szefa kamieńskiego PINB. Józef Malec odmówił, zasłaniając się podpisanym – kilka dni przed otrzymaniem wezwania – rozwiązaniem umowy za porozumieniem stron z szefem PINB. Sęk w tym, że nie skutkowało one natychmiast tylko dopiero w maju 2017 roku. Pozwoli to Inspektorowi Nadzoru na otrzymanie nagrody jubileuszowej wynoszącej czterokrotność wynagrodzenia. Starosta przekonywał, że ma stosowną opinię prawną, potwierdzającą że odwołanie Józefa Palusińskiego byłoby niezgodne z prawem. – Komisja Rewizyjna szczegółowo analizowała ten stan prawny. Kto odpowie finansowo za błędne decyzje wojewódzkiego inspektora? – argumentował Marek Świderski.

Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego zwrócił się do starosty Józefa Malca z wnioskiem o odwołanie 7 września 2016 roku. W swoim piśmie wskazał, że w dniach 15-26 czerwca 2015 roku w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego przeprowadzono kontrolę, która miała ocenić zakres prawidłowości podejmowania działań wynikających z zaleceń pokontrolnych w obszarze samowoli budowlanej i egzekucji w administracji. Wyniki były druzgocące dla kamieńskiego Nadzoru Budowlanego, gdyż 95% kontrolowanych zagadnień oceniono negatywnie. Pomimo, iż tak przewiduje prawo, starosta nie odwołał Józefa Palusińskiego z funkcji. W sprawie interweniował nawet Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Jacek Szer informował, że zasady odwołania powiatowego inspektora nadzoru budowlanego zostały określone w ustawie Prawo budowlane. – Na gruncie przedmiotowej sprawy należy przed wszystkim wskazać, że wniosek wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego o odwołanie powiatowego inspektora nadzoru budowlanego jest dla starosty wiążący i powinien być bezzwłocznie uwzględniony – czytamy w piśmie.

Do Rady Powiatu wpłynęła skarga na Starostę. Dziś zajęli się nią radni. Jeszcze przed głosowaniem, o rozsądek w sprawie apelowała radna Jadwiga Adamowicz.

Trzeba by było wziąć pod uwagę czego dotyczy ta skarga. My nie oceniamy działań szefa PINB a Starosty, który sprzeciwstawia się zaleceniom wyższego organu. Wynikają one z przepisu ustawy Prawo Budowlane, starosta nie stosuje się do tych zaleceń i podejmuje czynności dotyczące rozwiązania umowy korzystając z Prawa pracy. Norma zapisana w Prawie Budowlanym jest zapisem szczególnym, wyjaśnia nam to także stanowisko Głównego Inspektora Budowlanego. Po otrzymanych pouczeniach, starosta powinien rozwiązać umowę o pracę w trybie tego przepisu a następnie zastosować się zgodnie z prawem pracy do okresu trzech miesięcy i to by było zgodne. Gdyby doręczył skutecznie wypowiedzenie 2 października, to umowa wygasłaby 3 stycznia i Pan Palusiński i tak nabyłby prawa do nagrody jubileuszowi. Nie rozumiem postawy starosty wbrew obowiązującemu prawu. Pan Starosta nie przyjmuje do wiadomości organów zaleceń wyższej instancji i narusza w ten sposób prawo. Jeżeli uznamy skargę za bezzasadną to damy panu staroście przyzwolenie na łamanie prawaargumentowała Jadwiga Adamowicz.

Starosta: Jak Pani będzie prawnikiem…

Józef Malec nie zaprzeczył, że tak naprawdę chodzi o nagrodę jubileuszową za 45 lat pracy wynoszącą czterokrotność wynagrodzenia. Co ciekawe Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego od 8 lat powinien przebywać na emeryturze, bowiem prawa emerytalne nabył w 2009 roku.

– Pani wypowiedź to jest jeden stek nieprawdziwych słów powtarzanych za wojewódzkim i krajowym inspektorem, którzy chcą uzurpować sobie prawo do tego co może zrobić starosta. Wyraźnie jest powiedziane, że starosta odwołuje na wniosek, a on musi być zasadny. Jeżeli jest sytuacja tego typu, że ponad rok czasu inspektor wojewódzki miał czas do wystąpienia o dyscyplinarne zwolnienie, to starosta nie miałby nic do powiedzenia. Jeżeli po ponad rocznym okresie, pojawia się wniosek, bo zachodzą zmiany polityczne, bo wchodzą inni ludzie z innego nadania i próbują wstawiać swoich ludzi to ja jako starosta mam temu ulegać? Druga sprawa, Pan inspektor pomijając czy miał wiedzę, czy nie że są zakusy na niego, przyszedł do starosty i powiedział: „Chce rozwiązać, bo chce odejść i zakończyć swoja pracę. W związku z tym Panie Starosto niech Pan się przygotuje do takiego rozwiązania żeby mój współpracownik albo inny z terenu powiatu wiedział, że ja jestem w okresie rozwiązania pracy, żeby był następca godny żeby tę inspekcję prowadził.”stwierdził Józef Malec, dodając że w trakcie sprawowania swojej funkcji nie słyszał ani jednej skargi na Józefa Palusińskiego – Zostało zawarte porozumienie i tego się trzymam, koniec kropka na ten temat. Gdybym zerwał zawarte porozumienie, to przegrałbym w sądzie. To co Pani mówi, nie ma Pani racji, a to co Pani sobie przypisuje… Jak pani będzie prawnikiem, to może wtedy… Nie będę się więcej odnosił do tego tematu.

To jednak nie jedyna uwaga jaką w całej sprawie miała radna Jadwiga Adamowicz. W jej ocenie radni nie mieli wystarczająco wcześnie wiedzy o całym problemie, gdyż pierwsze pismo, które sprawę opisywało trafiło do nich dopiero 24 października 2016 roku. Przypomnijmy temat miał swój początek 7 września.

Świderski: Kto zapłaci za błędną decyzję? 

Starosta przekonywał, że jego decyzja była podyktowana stosowną opinią prawną opartą na orzecznictwie. Na podobnym stanowisku stoją członkowie komisji rewizyjnej. – Jeżeli to jest przepis szczególny, to na kogo spadają negatywne skutki? Kto odpowie za decyzję Wojewódzkiego Inspektora jeżeli okaże się błędna? Komisja Rewizyjna szczegółowo analizowała ten stan prawny. Żeby uchronić powiat przed negatywnymi skutkami, podjęła takie stanowiskoprzekonywał Marek Świderski.

Ostatecznie Rada Powiatu uznała skargę na działania starosty za bezzasadną. Za takim stanowiskiem głosowało 12 radnych: Bronisław Karpiński, Lech Ziółkowski, Bogusław Żak, Jarosław Kapitan, Adam Celiński, Marek Świderski, Radosław Drozdowicz, Sebastian Mamzer, Zbigniew Berenda, Józef Malec, Edward Arys, Marek Matys. Od głosu wstrzymał się Ariel Juszczak. Tylko Jadwiga Adamowicz była przeciw.