KOCHAM DZIWNOW - spotkanie z kwiatem lat 50-tych. (1)

Nasi Goście przybyli bardzo licznie, choć nie wszyscy mogli w tym terminie przybyć – ale jak mówi stare przysłowie „co się odwlecze….” Mieliśmy także miłą niespodziankę, przybyli do nas państwo Kuracjusze z Kamienia Pom. – którzy znaleźli informacje o naszym spotkaniu w Internecie i z zainteresowaniem uczestniczyli w naszym spotkaniu – ujęły ich nasze historie i sama Biblioteka z „fantastycznym klimatem”. Dziękujemy Państwu z pod Żywca za miłe odwiedziny i towarzystwo.

KOCHAM DZIWNOW - spotkanie z kwiatem lat 50-tych. (13)

Nasze dziewczyny z Biblioteki upiekły pyszne ciasta, chwała im za to, dziękujemy również Pani Andżelice Klimaniec – Borowskiej z Międzywodzia, która również poczęstowała nas swoim wypiekiem i przy kawce oraz herbatce wspominaliśmy te „cudowne lata 50 – te”. Nasz Przyjaciel Biblioteki – Leszek Matlak sfilmował nasze spotkanie i już niedługo udostępnimy ten film na naszej stronie internetowej.

KOCHAM DZIWNOW - spotkanie z kwiatem lat 50-tych. (15)

Spotkanie rozpoczęliśmy przedstawieniem historii Dziwnowa od zarania do chwili obecnej w opracowaniu Pana Grzegorza Oleszczuka – młodego, zapalonego historyka i poszukiwacza w tej dziedzinie – oczywiście mieszkańca Dziwnowa. Niestety nie mógł być wczoraj obecny, ale z pewnością zaszczyci nas następnym razem. Pozwolimy sobie tutaj napomknąć, że Biblioteka razem z Panem Oleszczukiem od dwóch lat planuje wydanie wspaniałego Folderu – Przewodnika po terenach naszej Gminy, jak tylko oczywiście znajdziemy środki finansowe lub sponsorów – chętnych nam pomóc w rozreklamowaniu „urody” naszych terenów. Treść opracowania Pana Grzegorza można znaleźć na naszej stronie internetowej we wpisie: Wystawa ” DZIWNÓW 1900 – 1950″ – HISTORIA DZIWNOWA.

KOCHAM DZIWNOW - spotkanie z kwiatem lat 50-tych. (29)

Następnie oddano głos naszym przemiłym Gościom, którzy byli Świadkami wydarzeń dziwnowskich po roku 1945, Pani Zofia Matelska przybyła tutaj wraz z pierwszymi osadnikami w roku 1947 – była nastolatką, z rozrzewnieniem wspomina, że nazwane były tylko trzy ulice: Kościelna, Mickiewicza i Rybacka. Pani Zosia i jej koleżanki w formie zabawy zaczęły nazywać uliczki we wschodniej części Dziwnowa: Ulica Marzeń, Westchnień, Wspomnień i powiesiły przez siebie nadane nazwy na zwykłych kartkach na drzewach – jakie było zdziwienie i miłe zaskoczenie dziewcząt gdy po czasie Urząd rzeczywiście nadał te nazwy tym właśnie ulicom i noszą je godnie do dziś. Pani Zofia, Pani Nina Budzyk, Pani Helena Banaszak, Urszula Wawrzyniecka wspominały Przetwórnię Rybną „Belona” – Koło Taneczne działające przy „Belonie” i piękne kolorowe stroje tancerek i tancerzy występujących w całym województwie.

Pani Urszula Wawrzyniecka udostępniła film „O Belonie” nakręcony w latach sześćdziesiątych – prawdziwa gratka dla byłych pracowników i ich rodzin, oglądali siebie i współpracowników w pracy – pięćdziesiąt lat temu.

KOCHAM DZIWNOW - spotkanie z kwiatem lat 50-tych. (32)

Wspominano rozbiórkę poniemieckiego zabytkowego Kościoła, czyszczenie cegieł wysyłanych na odbudowę Warszawy, przez wiele miesięcy zajęcie przy tym mieli mieszkańcy Dziwnowa, zwłaszcza młodzież. A nowy Kościół – tak ten powstał za pieniądze Rybaków tych z „Belony”.

W latach pięćdziesiątych Centrum Dziwnowa było w okolicach ul. Kościelnej tam we wszystkich domach na parterze były sklepy z dużymi oszklonymi witrynami – można było kupić wszystko, a na piętrach mieściły się mieszkania.

Po wojnie prawie wszystkie domy były puste i kto przyjeżdżał, żeby zasiedlić te ziemie mógł wybierać, który dom chciał – no teraz można tylko pomarzyć. Po latach przyjeżdżali oglądać swoje byłe posiadłości poprzedni właściciele, często robili zdjęcia i cieszyli się, że domy są dobrze utrzymane i nawet w niektórych obejście się nie zmieniło bo ławeczki dalej były w tym samym miejscu.

Pani Nina powiedziała, ze zaraz po wojnie w Łukęcinie – w pierwszym budynku po lewej stronie mieszkał jedyny mieszkaniec. Był to starszy mężczyzna, stały mieszkaniec – który dostał tam działkę (spróbujemy się dowiedzieć kim był ten Pan). PGR należał wtedy do Kamienia Pomorskiego.

KOCHAM DZIWNOW - spotkanie z kwiatem lat 50-tych. (42)

Pan Bronek Szatanik – rodowity Góral z pod Żywca mieszka tu prawie od początku, trafił tu jako żołnierz no i został, pokochał morze, do łowienia ryb poczuł pasję jako ośmiolatek  – najpierw oczywiście w górskich strumieniach, no a potem w morzu. Zaraz po wojnie pierwszych osadników nauczyli łowić Niemcy, pan Bronek przywiózł tę umiejętność z gór. Wspominał połów węgorzy – a było ich tyle, że aby przynieść je do domu – powiązał nogawki spodni i zrobił z nich torbę i tak trudno je było donieść.

Pan Bronek wyjaśnił skąd pochodzi nazwa rzeki Dziwna, przyniósł, ze sobą dwa opasłe albumy zdjęć z tamtego okresu, ale z żalem musimy przyznać, żeby je obejrzeć musimy się spotkać jeszcze kilka razy.

Każdy z uczestników miał „ jakieś skarby” ze sobą i właśnie dlatego, aby je w spokoju pooglądać i wysłuchać wszystkich historii obecnych i nieobecnych gości podjęliśmy decyzje o zorganizowaniu Cyklu Spotkań z Mieszkańcami Kwiatem Lat Pięćdziesiątych dziwnowskich ziem. Myślimy, ze to wspaniały pomysł, który pozwoli nam odtworzyć historię Dziwnowa, Dziwnówka, Łukęcina i Międzywodzia i zamieszkujących te miejscowości Rodzin. Postanowiliśmy spotykać się w bibliotece w każdy drugi poniedziałek miesiąca o godzina 16.00.

A skąd się wziął pomysł, ano urodził się  30 stycznia 2014 roku podczas Spotkania z Laureatami Konkursu Czytelnik 2013 Roku, jednym z prowodyrów tej „nikczemnej akcji” była pani Izabela Muciek i również chwała jej za to.

A więc, już niedługo kolejne fantastyczne spotkanie – wszyscy czujemy się jak „Dziwnowski Indiana Jones”, historia to żywioł – który nas porywa i przenosi w inny świat. Czekamy już na film pana Leszka i Wam tez go pokażemy, a  zaraz potem 14 kwietnia godzina 16.00 i dalszą podróż w świat historii wszystkich porywamy, jest tyle jeszcze do odkrycia przed nami.

źródło:
Miejska Biblioteka Publiczna w Dziwnowie