DSC05814

Sąd Apelacyjny uchylił wyrok szczecińskiego sądu okręgowego, który skazał Maciej Sz. za zabójstwo na 15 lat więzienia, a jego wspólnika uniewinnił. Przypomnijmy Sprawca zbrodni do której doszło pomiędzy Jarszewem a Kamieniem Pomorskim, twierdził, że broń, z której zastrzelił swoją ofiarę, wypaliła przypadkowo. Czy uda się ustalić nowe wątki podczas ponownego procesu?

W niedzielny poranek 30 marca, tuż przed godziną 9 na trasie prowadzącej z Jarszewa do Kamienia Pomorskiego, ze srebrnego Mercedesa ML padły strzały w kierunku jadącego przed nim do Opla Corsy. Jedna z kul śmiertelnie trafiła znajdującego się w samochodzie 23-letniego Grzegorza G. W Oplu znajdowało się jeszcze dwóch mężczyzn. To oni mieli przywieźć kolegę do szpitala. Godzinę później policjanci natrafili na srebrnego Mercedesa, z którego miały paść strzały. Po zabezpieczeniu dowodów samochód został odholowany na policyjny parking.

bbb

Kilka godzin po zabójstwie policja odnalazła mercedesa, z którego padły strzały, i zatrzymała dwóch mężczyzn: kierującego nim Adama M. (odpowiadał z wolnej stopy za pomoc w zabójstwie) i Macieja Sz., który podczas procesu w 2015 r. tłumaczył, że chciał tylko nastraszyć mężczyzn, z którymi miał wcześniej awanturę, a broń wypaliła przypadkowo

Sąd nie dał wiary wersji, że był to wypadek, przypadkowy wystrzał, który padł, kiedy samochód gwałtownie zahamował. Uznał, że było to zabójstwo, którego motywu nie da się wyjaśnić. Maciej Sz. dostał 15 lat. Adam M. został uniewinniony – według sądu brakowało dowodów na to, że chciał pomóc w zabójstwie.