Radny Dariusz Abramowicz w zeszłą środę złożył wniosek o unieważnienie uchwały Zarządu w sprawie ogłoszenia konkursu na dyrektora Domu Wczasów Dziecięcych. Już wiadomo, że miał rację, do czego w dniu dzisiejszym w artykule „Prywata w Starostwie?” zamieszczonym w Kurierze Szczecińskim przyznała się p. Beata Kiryluk – starosta Kamieński.Zaistniałą sytuację określiła jako straszliwą pomyłkę urzędnika i prawnika. Należy zadać sobie pytanie jak to możliwe, skoro ogłoszenie o konkursie na stanowisko dyrektora Domu Wczasów Dziecięcych w Międzyzdrojach to uchwała Zarządu Powiatu nr 43 / 121 / 2011 z dnia 4 listopada 2011r.W posiedzeniach Zarządu Powiatu biorą udział: Beata Kiryluk (przewodniczący zarządu) Radosław Drozdowicz (wicestarosta) i członkowie Jarosław Kapitan, Edward Arys, Adam Celiński (fot. obok) i p. Bogdan Wilkowski (asystent starosty) oraz pracownik biura zarządu, który przygotowuje posiedzenia. Starosta otrzymuje projekty uchwał z poszczególnych wydziałów lub samodzielnych stanowisk pracy. A następnie, po zapoznaniu się z projektami uchwał, decyduje, które będą ujęte w porządku obrad. Porządek obrad podlega zatwierdzeniu przez Zarząd.Zgodnie z tłumaczeniem Pani Kiryluk ani ona, ani też którykolwiek z członków Zarządu na posiedzeniu w dniu 4 listopada 2011r. nie zapoznał się z treścią uchwały. Budzi to obawy jakie jeszcze inne „straszliwe pomyłki” może uchwalić ten Zarząd.Ponadto Pani Beata Kiryluk w Kurierze Szczecińskim poinformowała, iż „w piątek przedstawiła zarządowi zupełnie inną wersję, w której nie było podobnych zapisów.” Do dzisiaj do godzin południowych na stronie BIP Starostwa widnieje ogłoszenie z niezgodnym z prawem zapisem gwarantującym Pani Kiryluk powrót na stanowisko dyrektora w 2014r.A oto kolejne stwierdzenie Pani Kiryluk: „do marca nie będę mieć jeszcze sekretarza, który czuwałby nad pracą urzędu i dbał, by takie pomyłki nie miały miejsca.” Jak się ma to stwierdzenie powyżej, do wywiadu, który ukazał się 4 listopada 2011r. (dzień podjęcia uchwały przez zarząd) w Dzienniku Powiatu Kamieńskiego, w którym starosta tłumaczy zatrudnienie p. Bogdana Wilkowskiego mającego w zakresie kompetencji obowiązki sekretarza, cyt. „Nie miałam wyjścia. Ktoś musi przecież prowadzić sekretariat. W zakres kompetencji sekretarza wchodzi przecież wiele obowiązków, bez wypełnienia, których starostwo nie może przecież funkcjonować. Nie miałam innego wyjścia jak zatrudnić doradcę – tłumaczy Beata Kiryluk”. Obie te wypowiedzi udzielone dwóm innym gazetom przed i po złożeniu wniosku przez Dariusza Abramowicza pokazują, jak łatwo Pani Kiryluk manipuluje społeczeństwem. Przekazuje prasie takie informacje, jakie wymaga od niej potrzeba chwili.