Wystarczy chwila rozmowy, aby dowiedzieć się, że na miejsce nie przyciągnął ich turniej wędkarski a biorące ryby. Amatorzy wędkowania są dosłownie wszędzie! Ciężko znaleźć wolne miejsce zarówno od strony miasta jak i skansenu Słowian i Wikingów. Ciasno także zrobiło się na wodzie.

Jak mówią sami wędkarze, taki widok nie jest niczym szczególnym o tej porze roku. W Wolinie ryba bierze tak dobrze, że pojawiają się tu osoby z najróżniejszych części naszego województwa.

Jak mówią sami wędkarze, wolińskie łowisko jest dość chimeryczne. – Raz eldorado i okonie tłuką jak głupie, a innym razem to prawdziwa pustynia – mówi jeden z wędkarzy.