Szykuje się prawdziwa dobra zmiana dla polskich kierowców. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy, który pozwoli karać za cofanie liczników w samochodach. Resort chce by za taki czyn groziło do pięciu lat więzienia.

Ministerstwo Sprawiedliwości szykuje się do wojny z oszustami. Na celownik trafią m.in. nieuczciwi handlarze samochodów, którzy manipulują przebiegiem sprzedawanych aut. A takich nie brakuje. Związek Dilerów Samochodowych szacuje, że nawet 80 proc. aut importowanych do Polski ma zmniejszony przebieg. Tylko w 2016 sprowadzono około miliona używanych pojazdów – prosty rachunek mówi, że z tej liczby nawet 800 tys. samochodów miało cofnięte liczniki (w skali jednego roku!).

– Wprowadzamy nowy typ przestępstwa, nieznany dotychczas polskiemu prawu. Za sam fakt sfałszowania licznika, cofnięcia licznika, bądź wymiany licznika na inny będzie grozić odpowiedzialność karna od trzech miesięcy do lat pięciu – zapowiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Ocenił, że tego rodzaju zjawisko powoduje straty konkretnych ludzi. – Sądząc, że kupują samochód ze znacznie niższym przebiegiem, w rzeczywistości niejednokrotnie kupują złom, i auta te powinny znaleźć się na złomowisku – stwierdził Ziobro.

W myśl projektowanych przepisów za każde „przekręcenie” licznika będzie grozić od 3 miesięcy do 5 lat więzienia – zarówno dla zlecającego oszustwo, jak i wykonawcy, np. mechanika w warsztacie. Dziś można to robić, nie narażając się na karę, co więcej – niektóre warsztaty wręcz oferują „usługę korekty licznika”. Identyczna kara będzie grozić także wtedy, gdy właściciel samochodu nie zgłosi w stacji kontroli pojazdów faktu wymiany całego licznika na nowy (np. z powodu autentycznej lub rzekomej awarii).