0a

Okazuje się, że burmistrz znalazł sposób na dalsze korzystanie z usług Zbigniewa Augustyniaka. Po zwolnieniu go z pracy pod koniec marca, w związku z łamaniem przez urzędnika tzw. ustawy antykorupcyjnej – od 1 kwietnia Eugeniusz Jasiewicz nie bardzo przejmując się stanowiskiem CBA czy Wojewody w dalszym ciągu wypłaca mu sowite wynagrodzenie, tym razem z tytułu podpisanej 1 kwietnia (w prima aprilis) umowy zlecenia.

7 października ub. roku do Wojewody Zachodniopomorskiego wpłynęło pismo Arkadiusza Busza, Dyrektora delegatury CBA w Szczecinie. – Służba, która z mocą ustawy została powołana do zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych stwierdziła wystąpienie w kierowanej przez Burmistrza Wolina jednostce nieprawidłowości przez Pana Zbigniewa Augustyniaka a w konsekwencji skorzystała z przyznanego mu przez ustawodawcę środka kontrolnego – stwierdził wojewoda Piotr Jania.

CBA skierowało wniosek o odwołanie ze stanowiska Zbigniewa Augustyniaka z powodu nieprzestrzegania przepisów ustawy tzw. antykorupcyjnej. 14 października ub. roku wojewoda poinformował burmistrza, iż zobowiązany jest do działania na podstawie i w granicach prawa. Eugeniusz Jasiewicz został pouczony, że niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego wiąże się z poniesieniem odpowiedzialności karnej. 8 stycznia 2016 roku, burmistrz poinformował wojewodę, że rozwiązał umowę ze Zbigniewem Augustyniakiem. Okres wypowiedzenia minął z końcem marca. Niestety burmistrz znów zakpił z prawa, gdyż w przypadku naruszenia ustawy antykorupcyjnej, jest tylko jedna forma rozwiązania umowy o pracę – zwolnienie dyscyplinarne. Funkcję pełniącego obowiązki kierownika Referatu Budownictwa, Infrastruktury i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Wolinie objęła Ilona Szkudlarek.

Nasi Czytelnicy informowali, że Zbigniew Augustyniak pomimo zwolnienia w dalszym ciągu pojawia się w urzędzie. Okazuje się, że burmistrz 1 kwietnia 2016 roku zawarł z nim umowę zlecenie. W dalszym ciągu zajmuje się on więc koordynowaniem i prowadzeniem nadzoru realizacji i rozliczenia remontów, inwestycji gminnych, remontów dróg czy koordynowaniem i zaopatrzeniem gminy w ciepło, energię w tym oświetlenie uliczne. Były kierownik teraz już jako „koordynator ds. inwestycji mgr. inż Zbigniew Augustyniak” opisuje także faktury związane z powyższymi wydatkami. Za swoją pracę pobiera 6400 złotych.

„Dobra, zmiana” – czyli nowy wojewoda rozkłada ręce

Jeżeli jakieś zagadnienie leży poza kompetencjami wojewody to bez względu na celowość proponowanych działań organ ten nie jest uprawniony do władczej ingerencji w sygnalizowanych sprawach (…) Odnosząc się do kwestii zatrudnienia Pana Zbigniewa Augustyniaka podkreślenia wymaga, iż wojewoda nie może badać zagadnień z zakresu prawa pracy, w szczególności, w sytuacji której pracownik urzędu gminy nie jest pracownikiem samorządowyminformuje Piotr Jania, dodając że prace burmistrza kontroluje rada miejska a działanie organów poza właściwością jest niedopuszczalne.

Podobne stanowisko zajmował poprzedni wojewoda w sprawie zatrudnianego nielegalnie sekretarza Pawła Banaszkiewicza, który przez dziesięć miesięcy – od 1 kwietnia 2014 do końca stycznia 2015 bez wymaganych prawem kwalifikacji zajmował funkcję sekretarza. Nielegalnie oprócz wysokiego wynagrodzenia, przez kilka miesięcy nabywał on doświadczenie zawodowe.

Banaszkiewicz nie posiadał dwuletniego stażu pracy na stanowisku urzędniczym kierowniczym. Mimo to dzięki Eugeniuszowi Jasiewiczowi, w drodze awansu wewnętrznego trafił ze stanowiska do obsługi sekretariatu na fotel sekretarza gminy. Sprawą staraliśmy się zainteresować Regionalną Izbę Obrachunkową, Wojewodę, Najwyższą Izbę Kontroli, Ministerstwo Pracy oraz Państwową Inspekcję Pracy.

Czy tak jak stwierdza Piotr Jania, wojewoda faktycznie nie ma środków pozwalających mu ingerować w przypadku nagminnego łamania i ignorowania przepisów prawa? Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym nadzór nad działalnością gminy sprawowany jest na podstawie kryterium zgodności z prawem. Ważny w tym aspekcie jest szczególnie art. 97 ustawy, który mówi, że w razie powtarzającego się naruszania Konstytucji lub ustaw przez burmistrza wojewoda wzywa organ do zaprzestania naruszeń, a jeżeli wezwanie to nie odnosi skutku – występuje do Prezesa Rady Ministrów o jego odwołanie.