DSC09249

Dziś (12.11) o godzinie 13 w Wolinie rozpocznie się pojedynek trzeciej i czwartej siły na ziemi szczecińskiej. Vineta, która w poprzednim sezonie biła się o awans, jest obecnie za Świtem Skolwin w tabeli. Drużyna z północy Szczecina może uciec regionalnemu rywalowi, jednak w razie porażki zostanie jego sąsiadką w tabeli. Po 14 kolejkach czas na derby. Przypomnijmy sobie historię młodych, nieobliczalnych potyczek.

DSC08788

W 2005 roku Świt wygrał co prawda z rezerwami Vinety 5:0, ale w starciach pierwszych drużyn był w odwrocie. W 2007 kluby spotkały się w V lidze i wolinianie strzelili Świtowi sześć goli w dwumeczu, nie tracąc żadnego. Choć od tamtych potyczek minęła blisko dekada, w szatniach są piłkarze, którzy wówczas biegali po boisku: wychowanek Vinety Dawid Łodyga, obrońca Jakub Tarka czy Adam Nagórski, który w przyszłości zaszedł za skórę skolwinianom. Podobnie zresztą jak nastoletni wtedy, a dziś 26-letni Marcin Garlej ze Świtu.

DSC09254

W latach 2013-2015 Vineta walczyła ze Świtem w IV lidze. Potrzeba było dwóch sezonów, by kluby wspięły się poziom wyżej. W pierwszym wolinianie zwyciężyli w Skolwinie 3:1 i zremisowali u siebie 1:1. Los pierwszego ze wspomnianych starć rozstrzygnął Adam Nagórski. Wspomniany już goleador oznaczył swoimi trafieniami dwa ostatnie kwadranse i był to jego najlepszy liczbowo występ przeciwko skolwinianom. Po stronie Świtu rysował się szkielet obecnego zespołu, ponieważ w rewanżu wystąpili Adrian Kronkowski, Grzegorz Szczepanik i Marcin Krystek.

DSC09264

W 2015 roku kluby zajęły najwyższe miejsca w tabeli i wspólnie awansowały do III ligi, w której mimo reformy, walczą do teraz. Vineta i Świt zdobyły identyczną liczbę punktów, więc o tym, kto spojrzał na kogo z góry na koniec sezonu, decydowały bezpośrednie mecze. Lepszy bilans miał zespół ze Szczecina, który u siebie zdemolował wolinian 4:0, a na wyjeździe przegrał 0:2. Bramki dla Świtu zdobywali piłkarze, których nie powinno zabraknąć na boisku w sobotę. Dwie Krystek, po jednej Grzegorz Szczepanik i Garlej.

DSC09299

Choć Vineta była najlepsza w lidze w poprzednim sezonie i biła się o awans, w derbach rządził Świt. Drużyna Artura Malińskiego i Rafała Jabłonowskiego to zresztą jedyna, na którą Wikingowie nie znaleźli sposobu w dwóch podejściach. Jesienny mecz w Wolinie to popis Marcina Garleja, któremu w strzelaniu bramek pomagał ponownie Grzegorz Szczepanik. Pojedynek w Szczecinie był długo bezbarwny, ale piłkarze wynagrodzili to kibicom sztormem w końcówce. Hubert Kotus najpierw zmarnował rzut karny, później dostał drugą żółtą kartkę, a na finiszu sędzia nie uznał wolinianom gola.

GS24.PL