1

Zaliczam się do grupy ludzi tych mniej normalnych, rocznik 86. Od 11 lat pracuję jako fryzjer, a po godzinach pracy jestem podróżnikiem z marzeniami i głową ciągle pełną pomysłów, a tak naprawdę – w godzinach pracy też. Nigdy nie opuściłem możliwości wycieczki, kiedy tylko mogłem, jechałem … w nieznane, w nowe, doświadczać, poznawać – żyć. Zawsze też byłem wrażliwy na piękno natury, a wielkie miasta przytłaczają mnie – i choć pełne są muzeów, atrakcji, klubów i kafejek – zazwyczaj bardziej się w nich nudzę.

Dziś już wiem, że gdyby nie moja pasja, jaką jest podróżowanie, byłbym całkiem innym człowiekiem. Podróżowanie pozwala widzieć życie z perspektywy świata, a nie tylko jednego kraju. Na pewnym etapie pozwala nazwać siebie obywatelem świata, a nie obszaru zamkniętego granicami.

Podróż:

Obecna podróż rozpoczyna się 25 maja na Alasce i ma dwa cele. Oczywiście odwiedzenie wielu wspaniałych cudów natury, poznanie ludzi, zobaczenie innych miejsc, innej kultury. To jest to, co kocham robić. Zamierzam:

– odwiedzić Denali National Park (Alaska),

– przeżyć spotkanie z łosiem,

– odwiedzić Yosemite National Park,

– zobaczyć Wielki Kanion Kolorado,

– stanąć u podnóża piramid w Meksyku,

– spotkać szamana w Amazonii,

– zdobyć Machu Picchu,

– przejechać po największym na świecie słonym jeziorze (Boliwia),

– zmierzyć się z wysokościami Andów,

– przetrwać spotkanie z Atakamą,

– przemierzyć Patagonię.

panamericana

Całość trasy chcę przejechać rowerem zabranym z Polski, oczywiście produkcji Made in Poland. Inspirowany filmem „Into the Wild”, ruszam z tego samego miejsca co bohater (Fairbanks), by skierować swój jednoślad na południe i jechać w tym kierunku przez następne 30 tys. km.

W  podróży zawsze trzeba sobie radzić z niespodziewanie wynikającymi sytuacjami, z przeciwieństwami losu, z siłami natury, z samotnością. Jest to cudowna okazja do poznania samego siebie. Tak łatwo przychodzi nam ocenianie innych, kiedy jednak trzeba spojrzeć na siebie – wolimy już tego nie widzieć. Drugim i najważniejszym celem tej wyprawy jest zgłębienie samego siebie, oraz spisanie tego w jedną całość, abym mógł się podzielić zdobytą wiedzą z wami.

Każdy z nas ma w sobie naturalną wolność, mamy jednak tendencję do chowania jej za maskami, których nie chcemy widzieć. Ja zamierzam moje odkryć, porzucić i stanąć przed obliczem życia, nagi tak jak się urodziłem. W trakcie będę pisać książkę z moimi prywatnymi przeżyciami, tak podróżniczymi, jak i zgłębiającymi naturę człowieka, a po powrocie zamierzam ją wydać  pod tym samym tytułem, co projekt. Liczę na to, iż moje doświadczenia przybliżą czytelników do odnalezienia własnej drogi do wewnętrznej wolności, do zauważenia swoich masek, do chęci ich porzucenia i do życia pełnią ŻYCIA.

Całość będzie na bieżąco relacjonowana na funpage’u – https://www.facebook.com/wewnetrznawolnosc  oraz osobnym blogu” http://merlin901.wix.com/wewnetrznawolnosc

Ponadto staram się swoimi siłami jak najbardziej podnieść budżet wyprawy. Zajmuję się witrażownictwem techniką Tiffany. Moje prace publikowane na facebooku, można obejrzeć oraz kupić w Kawiarni o „Poranku”, przy ul. Gryfitów 14 w Kamieniu Pomorskim. Zachęcam do wsparcia wyprawy.

Dziękuję Gminie Kamień Pomorski za wsparcie finansowe oraz objęcie patronatem medialnym mojej wyprawy. Pomoc ze strony miasta bardzo odciążyła mnie w niezbędnych wydatkach na specjalistyczny sprzęt sportowy, który jest niezbędny przy tak długich i dalekich wyprawach.

Mateusz Ciężyk