W miejscowości Bożepole Małe na Pomorzu produkowano substancje niedozwolone. Produkcja  trwałaby w najlepsze, gdyby nie policjanci
z CBŚP, którzy zatrzymali kierowcę przewożącego kilogramy klefedronu, substancji psychoaktywnej,  składnika tzw. dopalaczy. Takich informacji w mediach od kilku lat jest coraz więcej, bo dopalacze, nazwane nowymi narkotykami są poszukiwanymi przez młodzież, i nie tylko, używkami. Podzielone na porcje i zapakowane w foliowe woreczki strunowe „zioło”, choć śmiertelnie niebezpieczne, wciąż chętnie brane przez młodych ludzi. I choć większość użytkowników jest świadoma, że dopalacze są  toksyczne, uzależniające, szkodliwe, nawet bardziej groźne od klasycznych narkotyków, to i tak nie powstrzymuje to ich przed zażywaniem.

Tymczasem nowe narkotyki zbierają żniwo. Co rusz pojawiają się doniesienia medialne o masowych zatruciach dopalaczami. A są wakacje, okres, w którym młodzi mają wolny czasu i nie są pod nadzorem szkoły. Sprzyja to zachowaniom ryzykownym, a w przypadku dopalaczy ryzyko jest  wysokie. Czy warto z czystej ciekawości i chęci poeksperymentowania narazić się na skutki działania tych niebezpiecznych substancji? Czy warto dla chwilowej zmiany nastroju narazić się na co najmniej ból głowy? Czy warto w efekcie zażycia nieznanej substancji przegrzać swoje tkanki, zwłaszcza mózg i serce?

Odpowiedź może być tylko jedna. Nie narażę się na bóle głowy, bóle w klatce piersiowej, zaburzenia rytmu serca, bezsenność. Nie chcę problemów z koncentracją. Nie stać mnie na stany lękowe, a już na pewno nie zafunduję sobie zagrożenia życia w postaci zawału serca, udaru mózgu, stanu agresji, które mogą zakończyć się próbą samobójstwa lub zabójstwa, śpiączką, niewydolnością nerek, wątroby czy  nadmierną potliwością, oczopląsem, szczękościskiem, nudnościami, wymiotami, omamami słuchowymi i wzrokowymi. Wakacje na haju? Być może, ale przecież wiemy, że używki mają bardzo negatywny wpływ na zdrowie.

OZiPZ PSSE w Kamieniu Pomorskim