Sporą konsternację wprowadziły pytania Przewodniczącego Rady Miejskiej w Golczewie w trakcie czwartkowej sesji. Roman Dorniak ma najwyraźniej dość i publicznie zaczyna prezentować swoją dezaprobatę co do sposobu funkcjonowaniu golczewskiego magistratu. 

Dlaczego w sierpniu 2017 roku, w Urzędzie Miejskim w Golczewie nie było burmistrza, zastępcy ani sekretarza? Na przyszłość musi być lepszy przepływ informacji pomiędzy tymi osobami, aby taki problem nie występowałstwierdził nie byle kto, bo milczący zazwyczaj Przewodniczący Rady Miejskiej, tłumacząc że taki stan rzeczy powodował paraliż pracy.

To nie jedyny akcent pokazujący ewidentne poruszenie na golczewskiej scenie politycznej. Roman Dorniak zrezygnował także z dalszych prac w komisji ds. zbycia udziałów w spółce „Golczewska Woda”. Powód? – Wszystko przez rozbieżność, w kwestii samej inwestycji – argumentował.

W krótkiej kuluarowej rozmowie, Dorniak nie ukrywał, że „jest już znużony” atmosferą jaka wytworzyła się w urzędzie. O co tak naprawdę chodzi? Możemy się tego jedynie domyślać. Andrzej Danieluk nie zdecydował się na udzielanie odpowiedzi o powodzie swojej nieobecności w trakcie sesji. Będzie tłumaczył to Przewodniczącemu Rady na piśmie.