Przyszłoroczny budżet będzie trudny?

Raczej tak, choć poczyniliśmy pewne oszczędności np. na energii elektrycznej to pojawił się problem obniżenia nam subwencji.

O jakiej kwocie mówimy i z czego to wynika?

Znaczącej jak dla gminy Świerzno, bo sięgającej 1,2 mln złotych. Oprócz tego obniżono nam subwencję oświatową o 100 tys. złotych. Jeśli chodzi o oświatę to kłania się tu niestety mniejsza ilość uczniów. To wpływa na jej wysokość. Obniżenie subwencji wyrównawczej wynika, ze wzrostu wysokości dochodów podatkowych na jednego mieszkańca. Wzrastają nam także wydatki na edukację, bo odeszły dwie klasy gimnazjum a mamy trzy klasy siódme. W wyniku reformy oświatowej, nasze wydatki wzrosły więc o 400 tys. złotych. Niestety musimy się z tym uporać.

Mimo to gmina będzie realizować zaplanowane inwestycje?

Tak, jesteśmy w trakcie realizacji uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej. Pieniądze mamy przyznane, umowy podpisane, niestety rynek wykonawców jest jaki jest i będziemy w przyszłym tygodniu ogłaszać trzeci przetarg na budowę 155 oczyszczalni. To inwestycja za prawie 3 mln złotych. Całe zadanie musimy skończyć do maja 2019 roku. Oprócz tego nasza spółka realizuje projekty warte 2 mln złotych. Rozstrzygnięto jeden przetarg na 21 oczyszczalni. Będziemy ogłaszać drugi na modernizację wieży ciśnień, no i przygotowujemy przetarg na budowę wodociągu Dąbrowa – Sulikowo, która ma zabezpieczyć dobrą i czystą wodę dla Mieszkańców.

Czy coś jeszcze ze znaczących zadań wykonacie w przyszłym roku?

Tak, realizację drogi Duniewo – Krzemykowo o wartości około 1,8 mln złotych. Mam nadzieję, że otrzymamy dofinansowanie. Nabór będzie w styczniu, a my liczymy na to, że punktacja która uzyskaliśmy w pierwszym podejściu zwiększy się wystarczająco w związku z przejęciem drogi powiatowej. Wszystko wskazuje na to, że zdążymy się z tym problemem uporać.

Co z wozami strażackimi, kiedy będą?

Zakup samochodu dla jednostki w Świerznie przesunął się w czasie. Termin dostarczenia minął 15 listopada. Samochód prawdopodobnie do końca grudnia pojawi się w remizie. Dla Gostynia jest w trakcie wykonania. Od 3 lub 4 grudnia będzie służył tamtejszym ochotnikom.

W obiegu medialnym pojawił się problem elewacji pałacu w Stuchowie. Pamiętam, że osobiście pisałem o tym 3 lata temu. Niektórzy próbują jednak dziś robić z tego odkrycie i sensację.

To problem znany od 10 lat. Chodzi o usterki, które pojawiły się w wyniku nieprawidłowej realizacji inwestycji, w sensie kończenia jej w okresie zimowym. Póki żył właściciel firmy, ścigaliśmy go i je usuwał. Od 7 lat właściciel nie żyje i nie mamy od kogo tego egzekwować. Warto powiedzieć, że w międzyczasie wyremontowaliśmy skrzydło pałacu. Były to nakłady rzędu 2 mln złotych. Sam remont zabytku wymaga dokumentacji, pozwolenia na budowę itp. Nie ukrywam, że szukam możliwości dofinansowania jednak o znacznie większym zasięgu połączonym z termomodernizacją, opierzeń czy remontem dachu. Mam nadzieję, że pieniądze się znajdą. Mogę powiedzieć, że mam wstępną ustną deklarację Pani Konserwator, że pomoże nam w tym zadaniu.

Pytam, bo problem porusza radny Radosław Drozdowicz, który dostrzegł go 2 tygodnie temu. Współpracował Pan z nim w trakcie kampanii w 2014 roku – kiedy Pana popierał. Czy wtedy mówił o sypiącym się pałacu? Alarmował i apelował o jak najszybsze działania?

Kampania wyborcza pozwala na odkrycie wielu rzeczy, a niektórzy już ją zaczęli. Zmiana stosunku Pana radnego powiatowego do mojej osoby skutkuje tym, że cała jego energia to wyszukiwanie negatywnych zjawisk na terenie gminy, które wcześniej widział, jednak mu nie przeszkadzały.

Dziś na każdym kroku obwinia wójta, wiedząc jakie są możliwości naszego budżetu czy priorytety zadań które realizujemy. Remont elewacji nie jest zadaniem najpilniejszym, choć ma istotne znaczenie. Chcemy temu zaradzić, ale warto rozważyć co jest ważniejsze. Do końca tygodnia zostanie tam założone ogrodzenie estetyczne, aby nikt nie uległ wypadkowi. Obiekt może funkcjonować, a w związku z tym, że wizualnie wygląda to niezbyt estetycznie to nadaje się do medialnych pokazów i tak to się niestety odbywa.

Jaki ma Pan na to wpływ, aby sklep Dino nie powstał?

Debatowaliśmy o tym na sesji, wyjaśniałem to już. Moje możliwości są bardzo ograniczone. Jestem zobowiązany do wydania decyzji o warunkach zabudowy. Wniosek został złożony, więc jako wójt przy braku przeciwwskazań, muszę to zrobić. Uważam, że wbrew niektórym opiniom i protestowi właścicieli niektórych sklepów, budowa nie wywrze takiej presji jak jest to przedstawiane. Pozwoli to z pewnością na obniżenie cen albo polepszenie zatowarowania i konkurencyjności małych sklepików.

Skoro już mowa o dochodach, to co z wiatrakami? Jest szansa na wpływy z tego tytułu do budżetu?

Czekamy na ostateczne decyzje. Firma dopełniła wszystkie formalności, ma pozwolenia na budowę i jest gotowa aby z tym ruszyć. Brak jest jednak rządowych aukcji tzn. zielonych certyfikatów. Dlatego to wszystko jest wstrzymane. Przestałem już planować środki z tego źródła. Jeżeli jednak coś się zmieni – a na terenie gminy miałyby powstać 33 wiatraki to licząc według starych stawek, roczny dochód wyniósłby 3,5 mln złotych. Takie środki pozwoliłyby na sfinalizowanie wielu oczekiwanych zadań, więc bylibyśmy mile zaskoczeni.

Co ma Pan na myśli. Co jest takiego najpilniejszego?

Robimy dużo w zakresie gospodarki wodno-ściekowej. Jeżeli zrealizujemy to co do tej pory założyliśmy, to pozostanie nam modernizacja oczyszczalni w Świerznie. Chcemy przygotować się dokumentacyjnie do tego zadania. Byłoby to połączone ze zrobieniem przepompowni w Stuchowie. Oczyszczalnia była ostatnio modernizowana w 1994 czy 1995 roku. Jest to bardzo poważne zadanie, które wymaga dużych środków. Wiatraki byłyby dobrym źródłem finansowania. Oprócz tego, najważniejszym problemem dla mieszkańców są drogi. Mimo, że zrobiliśmy ich sporo to wciąż pozostaje wiele w fatalnym stanie. Tu wiele problemów także miały rozwiązać wiatraki, takie jak droga do Starzy, Rybic czy Kępicy. Inwestor miał je wykonać dla Gminy Świerzno. Niestety, wiatraków nie ma więc będziemy musieli zrobić to sami.

Co z segregacją? Mieszkańcy przykładają się do tego? Spełniacie wskaźniki?

Jesteśmy na poziomie umiarkowanym. Mam jednak wiele zastrzeżeń co do przykładnego sposobu segregacji. Większość ludzi ją deklaruje. Od 1 stycznia 2018 roku ma ona zostać poszerzona. Największe problemy występują w dużych skupiskach ludzi, przy blokowiskach, gdzie ta segregacja ma niezbyt dokładny charakter. Tam niestety pomimo deklaracji, wiele osób wrzuca wszystko jak popadnie. Odbija się to na cenie, bo to odpady segregowane są od nas odbierane bezpłatnie. Musimy sobie jasno powiedzieć, że segregacja pozostawia środki w gminie. Im bardziej posegregowane śmieci tym więcej pieniędzy w naszym budżecie.

Dlaczego nie chce Pan puścić do Warszawy na spotkanie z Prezydentem najbardziej zasłużonego sołtysa roku i jak o sobie mówi jednego z najbardziej zasłużonych dla gminy Świerzno mieszkańca?

Może zacznijmy od tego, że sołtys o którym mowa, nigdy nie był sołtysem roku. Był nominowany, znalazł się w gronie tych osób, a tytuł wygrał ktoś inny. Chcę podkreślić, że sołtys ma określone zadania. Zaproszeń do Warszawy na różne konferencje w swojej pracy jako wójta otrzymałem bardzo dużo, jednak nigdy z nich nie korzystałem.

A jaki interes miałoby Sołectwo Stuchowo w wysyłaniu tam Józefa Chojnackiego? Miałby on tam jakieś wystąpienie? Dyskutował na temat problemów gminy Świerzno?

Zgodnie z regulaminem, mógłbym wystawić delegacje w związku ze sprawami sołectwa. Pan sołtys nie wykazał żadnego celu wyjazdu. Nie znajduje więc związku pomiędzy pełnieniem funkcji przez Pana Chojnackiego a udziałem w tej konferencji. Nie zabraniam mu tam jechać, może to zrobić jeżeli chce. Co ciekawe, konferencja trwa jeden dzień, a Pan Chojnacki poprosił o trzydniową delegację z noclegami na koszt gminy.

Co Wójt sądzi o zmianach w ordynacji wyborczej?

Jeszcze nie wiadomo jakie będą. Wszystko to są tylko propozycje i informacje, które ukazały się w mediach. W pewnych zakresach jest to słuszne tak jak np. łączenie startów w wyborach na wójta czy burmistrza z walką o radę powiatu. Przykład Powiatu Kamieńskiego pokazuje, że zmiany w jego składzie, rezygnacje z mandatów nie są niczym dobrym i odwlekają w czasie wybór starosty.

Zmiana ordynacji pozbawi małe wsie swoich radnych?

Tak, wprowadzenie okręgów małych, dwu-trzy mandatowych ustanowionych przez komisarza jest dziwne. Spowoduje przede wszystkim zamieszanie, bo ludzie chcą głosować na konkretne osoby a nie stowarzyszenia czy partie.

Pojawia się też ograniczenie pełnienia funkcji do dwóch kadencji, ale nie działające wstecz. Czyli będzie Pan kandydował w 2018 roku?

Już kiedyś to mówiłem, że jeżeli prawo i zdrowie pozwoli, to wystartuję w 2018 roku.

Dziękuje za rozmowę.