Cd7xqjXUAAAF6OK.jpg large

W ostatnich jedenastu kolejkach podopieczni Pawła Ozgi wygrali dziewięć spotkań, dwa razy zremisowali. Zanotowali też serię siedmiu kolejnych zwycięstw w ostatnich siedmiu meczach! Z takim bilansem i drugim miejscem w tabeli piłkarze Vinety udali się na mecz kolejki III Ligi Bałtyckiej do Gdyni. Miejscowy Bałtyk w bieżącym sezonie na „własnym” boisku przegrał tylko raz, z Gwardią Koszalin 22.08.2015 i po siedemnastu spotkaniach zajmował trzecią lokatę.

Zapowiadało się więc bardzo ciekawe widowisko, którego stawką była pozycja vice lidera. W naszej drużynie zabrakło niestety pauzującego za czwartą żółtą kartę – Michała Adamczaka. Pierwsze minuty spotkania należały do zawodników z Wolina. Bardzo ładne podanie prostopadłe Adriana Nagórskiego przejął Kacper Wittbrodt i z wielką dokładnością zmieścił piłkę przy dalszym słupku bramki strzeżonej przez Marcina Matysiaka.Wymarzony początek. Niestety już w 21.minucie wyrównali gospodarze. Stratę na 25 metrze (faul?) jednego z naszych pomocników z zimną krwią wykorzystał zawodnik Bałtyku – Radosław Krysiński. Kolejne minuty były bardzo wyrównane, jednak to nasi zawodnicy znów zdobyli bramkę. Akcję zainicjował dobrym podaniem Oskar Rechtziegel a kontynuowali ją Wittbrodt i bracia Nagórscy. Wszystko wykończył uderzeniem z pierwszej piłki Kajetan Pogorzelczyk. Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana.

Po przerwie lepiej prezentowali się gospodarze, jednak nie potrafili stworzyć sobie klarownej sytuacji strzeleckiej. Niestety w 55 minucie błąd naszej defensywy wykorzystał ładnym uderzeniem z 18 metrów Wojciech Zyska. Gol tennie podłamał zawodników Vinety, którzy dwukrotnie byli blisko uzyskania trzeciej bramki. Raz pięknie uderzył Mateusz Sowała (kapitalna interwencja Matysiaka), drugi raz próbował Pogorzelczyk. To gospodarze prowadzili jednak grę i też mieli kilka sytuacji bramkowych (w tym jedną „setkę”- Dominika Klechy). Szczególnie groźnie było po dośrodkowaniach z rzutów rożnych. Rośli zawodnicy Bałtyku sprawiali sporo problemów naszym obrońcą. Gospodarze domagali się również rzutu karnego po zagraniu w polu karnym ręką Marka Niewiady. Gwizdek arbitra w tej sytuacji milczał. Nasz zespół w tej części spotkania ograniczał się wyprowadzania kontrataków. Spotkanie zakończyło się remisem, który nie satysfakcjonuję żadnej z drużyn. W ogólnym rozrachunku punkt w Gdyni, może okazać się dla nas bardzo cenny, ponieważ bilans dwumeczu z Bałtykiem jest korzystny dla Vinety (1-0, 2-2).

phpThumb_generated_thumbnailjpg

W naszym zespole na wyróżnienie zasłużyli Kacper Wittbrodt oraz Kajetan Pogorzelczyk. Strzelcy bramek byli aktywni przez całe spotkanie i walczyli o każdy centymetr boiska. Pochwalić należy również Adriana Nagórskiego, który miał udział w akcjach bramkowych. Nasz zespół zakończył passę kolejnych zwycięstw ale podwyższył serię meczów bez porażki do dwunastu! Podkreślić należy bardzo dobrą organizację meczu przez gospodarzy. Sporo kibiców, głośny doping, bieżąca relacja na twitterze, ciekawa zapowiedź meczu na stronie klubowej. Jest z kogo brać przykład! Duże gratulacje należą się również naszym piłkarzom, którzy w wielu sytuacjach pokazali, że tworzą prawdziwy zespół.

Klub pragnie podziękować Panu Burmistrzowi – Eugeniuszowi Jasiewiczowi oraz Jego zastępcy Ryszardowi Mrozowi, bez których wsparcia ciężko byłoby o tak perfekcyjną organizację wyjazdu!

BAŁTYK GDYNIA – VINETA WOLIN 2-2(1-2) br. Krysiński, Zyska – Wittbrodt, Pogorzleczyk

VINETA: Rechtziegel– Skorb, Jeż, Niewiada, Łodyga, Ława, Wittbrodt (Szewczykowski), Sowała (Tarka), Pogorzelczyk, Adrian Nagórski (Chamera), Adam Nagórski (Zieliński).Rezerwowi:Bratkowski, Wydmuszek, Kacperek