jazda po pijanemu

50 stawek dziennych po 50 złotych każda, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym na 3 lata i świadczenie pieniężne w wysokości 5000 złotych – taki wyrok zapadł 24 lutego 2016 w stosunku do Romana Pawłowskiego, wolińskiego sekretarza, który 23 czerwca ub. roku został zatrzymany na jeździe pod wpływem alkoholu. Wyrok nie jest prawomocny.

To był rutynowy wtorkowy poranek w Międzyzdrojach. Woliński sekretarz wsiadł do swojego Volvo i zmierza do pracy. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że Roman Pawłowski wsiadł za kółko na „podwójnym gazie”. Wpada podczas policyjnej akcji trzeźwy poranek. Był jednym z czterech „szczęśliwców”, którzy tego dnia stracili prawo jazdy.

W wolińskim magistracie o sprawie było cicho. Sekretarz wziął wolne i mogłoby się wydawać, że sprawa rozejdzie się bez rozgłosu gdyby nie jeden z naszych Czytelników. Pragnący zachować anonimowość mieszkaniec informuje naszą redakcję o całym zajściu. O incydent związany z Pawłowskim jeszcze przed sesją (24.06) pytamy Eugeniusza Jasiewicza. Ten wydaje się być sprawą zdziwiony, ale na pytanie o przyszłość sekretarza stwierdza stanowczo. – Tę kwestię regulują stosowne ustawy.

Jednym z kryteriów naboru na stanowisko sekretarza w gminie Wolin była nieposzlakowana opinia – czego o osobie, która „wydmuchała” 0,66 promila i ma na „karku” wyrok (nieprawomocny) powiedzieć nie można. Mimo to Roman Pawłowski ma się dobrze i w dalszym ciągu pobiera pensję, wypłacaną mu z pieniędzy wolińskich podatników.