Już w maju ma być gotowy projekt zmian w samorządowym prawie wyborczym przygotowany przez PiS. W styczniu prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział zmiany w samorządowym prawie wyborczym – chodzi m.in. o ograniczenie do dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast; opowiedział się za tym, aby zmiana obowiązywała już od najbliższych wyborów samorządowych w 2018 r.

Jak mówił wówczas Kaczyński, ci, którzy mają za sobą dwie kadencje, nie mogliby dalej kandydować na te same stanowiska.

Propozycja wzbudziła wiele kontrowersji, szczególnie pomysł by nowe prawo działało wstecz, czyli dotyczyło także tych, którzy już rządzą co najmniej dwie kadencje. Jeszcze we wtorek (25 kwietnia) Jacek Sasin pytany o to w radiowej Trójce powiedział: – Z pomysłu oczywiście się nie wycofujemy, uważamy, że jest ważny i ma szansę doprowadzić do tego, że władza w samorządach będzie władzą lepszą niż dotychczas, bo mamy świadomość, że ten system, który dziś funkcjonuje, nie jest systemem idealnym – powiedział poseł PiS.

Na pytanie, kiedy można się spodziewać zakończenia dyskusji w tej kwestii i kiedy nowe rozwiązania będą obowiązywać, odpowiedział, że na razie nie ma projektu.

Jak się jednak dowiedział PortalSamorzadowy.pl w nieoficjalnej rozmowie z jednym ze znanych posłów Prawa i Sprawiedliwości, projekt (którego dotychczas nikomu nie udało się namierzyć) może pojawić się szybciej, niż niektórzy się spodziewają. – W połowie, może pod koniec maja powinien trafić do prac w Sejmie. Uchwalanie ustawy i czekanie dziesięć lat, żeby zadziałała nie miałoby sensu, według mojej wiedzy dwie kadencje będą liczone wstecz – mówi poseł.

Kadencje mają być pięcioletnie, co miałoby dać czas prezydentom i burmistrzom na wprowadzenie w życie planów i obietnic wyborczych. Dlaczego aż 10 lat? Jak ocenił poseł Sasin: – 10 lat to jest naprawdę bardzo długi okres dla każdej władzy żeby pokazać co może dobrego zrobić dla swojej społeczności, więc nie mówimy tutaj o jakimś bardzo krótkim okresie.