DSC00627

Wraca temat bandyckich porachunków i zabójstwa do jakiego doszło w 2014 roku na drodze prowadzącej do Jarszewa (gm. Kamień Pomorski). Dziś (2.11) w miejscu, w którym ponad dwa lata temu zginął Grzegorz G. odbyła się wizja z udziałem Macieja Sz.

W niedzielny poranek 30 marca 2014 roku, tuż przed godziną 9 na trasie prowadzącej z Jarszewa do Kamienia Pomorskiego, ze srebrnego Mercedesa ML padły strzały w kierunku jadącego przed nim do Opla Corsy. Jedna z kul śmiertelnie trafiła znajdującego się w samochodzie 23-letniego Grzegorza G. W Oplu znajdowało się jeszcze dwóch mężczyzn. To oni mieli przywieźć kolegę do szpitala. Godzinę później policjanci natrafili na srebrnego Mercedesa, z którego miały paść strzały.

DSC00597

Sz. przed sądem zeznawał, że dzień przed tragedią był na zakrapianej imprezie. Kiedy odprowadzał do domu mieszkającą w Kamieniu Pomorskim dziewczynę, pod jej blokiem doszło do awantury z grupką pijanych rówieśników, w trakcie której „bronił się, wymachując siekierką”. Jak zeznał zawsze woził ją w aucie. Rano dowiedział się przez telefon, że ktoś wypuścił jego psy, zamknięte w domu w Jarszewie. Kiedy się tam udał, został po raz kolejny zaatakowany przez trzech napastników uzbrojonych w maczetę.

Maciej Sz. przekonywał, że udało mu się uciec jednak znów natknął się na nich kiedy wyjeżdżał z Jarszewa. Miał już przy sobie obrzyna, którego „przypadkowo znalazł kiedyś w lesie”. Wychylił się z jadącego auta i wyciągnął broń bo chciał tylko nastraszyć swoich adwersarzy. Ta miała sama wypalić. Sz.

DSC00591

Dziś Maciej Sz. w obecności funkcjonariuszy, prokuratora i sędziego opowiadał o dniu w którym doszło do tragedii. Nie potrafił wskazać dokładnie gdzie padł strzał, zwracał jednak uwagę na fatalny stan drogi powiatowej. – Droga jest dziurawa i pofałdowana. Kiedy jedzie się po niej dużym samochodem z prędkością 100 km/h, auto zawsze podskakuje – przekonywał Sz.

W październiku 2016 roku Maciej Sz. został skazany na 15 lat więzienia.

DSC00560