Dwór w Benicach, jako jeden z niewielu obiektów należących niegdyś do rodu von Flemming uniknął tragicznego losu. Wszystko dzięki temu, że swoje miejsce znalazła tam szkoła. Jak to się stało, że Flemingowie trafili do Benic? Jak na przestrzeni wieków kształtowała się historia osiadłych w Benicach przedstawicieli rodu? Jak zwykle przybliży nam to niezastąpiony dyrektor Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej – Grzegorz Kurka.

Pierwsze informacje o tej rodzinie w wiosce pochodzą z 1517 roku. Dwór w Benicach będący siedzibą tej rodziny powstał w XVI wieku. Na benickie dobra Flemmingów składały się na przestrzeni tego i kolejnego stulecia trzy części należące do dwóch linii rodu wywodzących się ze Świerzna i Mierzęcina. Części te zostały w 1769 r. połączone jako wiano Julianny Sabiny z Flemmingów i stały się własnością rodziny von Schlabrendorf. Benice powróciły do Flemmingów w 1787 r. i należały do nich do 1945 r. Ostatnim właścicielem Benic był Hasso von Flemming (1897 -1977).

12980815_10209206831550450_543405921_o

Budowniczy pałacu w Benicach (tego w którym obecnie znajduje się szkoła) – Tam Hasso VON FLEMMING wraz z żoną Elsbeth FREIIN VON STEINäCKER

To on zabezpieczał i był odpowiedzialny za ewakuację skarbca katedralnego. Szczególnie zasłużoną postacią dla tej wsi był Thamm Hasso von Flemming urodzony 1836 roku. W 1867 r. wzniósł swą nową siedzibę, którą jest, szczęśliwie ocalały do dziś, neoklasycystyczny pałac znajdujący się po południowej stronie wsi wraz z parkiem, ogrodem i budynkami gospodarczymi. Po 1945 r. benickie założenie parkowo-pałacowe stało się majątkiem państwowym, zarządzanym w kolejnych latach przez Państwowe Gospodarstwo Rolne. Po przebudowie, przeprowadzonej w latach 1965/1966, służy celom oświaty rolniczej. W 2005 r. obiekt został wpisany do rejestru zabytków, a obecnie mieści się w nim Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych.

Thamm Hasso von Flemming założył także nowy park, od 1979 r. uznany za zabytkowy. Zmarł w 1896 r. i spoczął w rodowym mauzoleum na Górze Bukowej niemal całkowicie zniszczonym po II wojnie światowej. Po raz ostatni splądrowanym przed prawie czterema laty. Na terenie wioski jeszcze do 1954 roku znajdował się niewielki ryglowy kościółek, który od 1899 roku służył jako kaplica cmentarna, po II wojnie światowej całkowicie opuszczony ulegał powolnemu zniszczeniu – mówi dyrektor Kurka.

12980503_623570547797646_1378672387_n

Kościółek w Benicach pod patronatem rodziny von Flemming

Historia kościoła nierozerwalnie związana była z rodziną von Flemming. Prawdopodobnie kościółek ryglowy w Benicach powstał w I połowie XVI wieku, choć nie zachowała się żadna informacja na ten temat w źródłach. Pierwsze informacje pochodzą z 1594 roku, gdzie matrykuła kościelna wspomina wieżę z dwoma dzwonami. Fundatorem kościoła była rodzina Flemming w posiadaniu których dobra benickie były przynajmniej od roku 1517. Chociaż Hans Fleming z Buka miał posiadłość Benicach już 1466 roku.

We wnętrzu kościoła znajdowała się inskrypcja z 1690 roku na której umieszczone były nazwiska patronów kościoła – kapitana Ernesta Friedericha Fleminga i Franza Fleminga, jak również pastora Mathiasa Kempena i zakrystiana Samuela Trittini – w tym roku prowadzono w kościele prace remontowe przez Daniela Müllera. Po stronie zachodniej kościoła wykonał witraże dla siebie swojej rodziny z napisem Daniel Müller Zimmermann Hat Diese Kirche Gebaut Anno 1691 . Przy kościele pracował w tym samym roku stolarz Johan Palm. Kościółek znajdował się pośrodku wioski i otoczony był murem.

12953094_623570757797625_2079741044_o

Wnętrze nieistniejącego kościółka

W Benicach do kościoła dostawiona była drewniana dzwonnica, z dzwonem odlanym przez ludwisarza Ernesta Kritewidta w Kołobrzegu w maju 1698 roku. Na dzwonie znajdowała się bardzo ciekawa inskrypcja, na której umieszczono fundatora dzwonu, pastora i samego ludwisarza. We wnętrzu świątyni znajdowała się ołtarz ambonowy (niem. Kanzelaltar) czyli połączenie ołtarza z amboną – dosyć powszechny zwyczaj w kościołach protestanckich a całkowicie obcy w katolickich, empora, krucyfiks nad ołtarzem, portret patrona kościółka Heinricha von Flemminga żyjącego w latach 1665 – 1755 (portret zawieszony był na ścianie północnej kościółka), srebrny kielich mszalny wewnątrz pozłacany, cynowa misa chrzcielna ze stemplem – Gottfrieda Kugellmanna aus Stettin . Um 1770.

Dzwon z kościoła w Benicach

Dzwon z kościoła w Benicach

Ponadto w kościółku znajdowaly się dwa pulpity na ołtarz z 1811 i 1849 roku, epitafia zwane śmiertelnymi wieńcami zawieszane na ścianach (niem. totenkranztafeln) – poświęcone osobom przedwcześnie zmarłym szczególnie dzieciom i pannom – najstarsze pochodziły z 1773 roku. Na a szczególną uwagę zasługują witraże umieszczane w oknach świątyni – znajdowały się na nich napisy np. na wschodnim oknie znajdował się napis ANNA BARTLES Johan Palmen Ehefrau 1691, Dzięki witrażom poznajem nazwiska budowniczych świątyni – w zachodnim oknie napis DANIEL MÜLLER Zimmermann Hat Diese Kirche Gebaut Anno 1691 – był to budowniczy świątyni znamy również stolarz Johan Palm – 1691 – JOHAN PALM Tischner alhier Hat Dieser Kirchen Die Tischler arbeit gemach Anno 1691. Na północnej ścianie znajdowały się okna z herbami rodziny, von Pelikan , von Osten , von Kalau na którym znajdowała się inskrypcja ANNA CATRINA CALAUEN Von Hofe 1691. Na zachód od kościoła znajdował się duży murowany grobowiec zbudowany w drugiej połowie XVIII wieku dla Sabiny Juliane von Schlabbrendorf jak również lica grobowe tzw grabwangen – niestety również zniszczony po wojnie.

12953155_623572857797415_304928340_o

Barokowy aniołek z kościółka w Benicach – fundacji rodziny von Flemming. Obecnie w muzeum

Obecnie nie ma śladu po tym miejscu – jest pusty plac, który czeka na zagospodarowanie – a może jakieś miejsc pamięci tablica upamiętniająca to miejsce z tekstem historycznym. Z opowieści miejscowych wynika, że część kościółka już w latach 50-tych był ruiną, wewnątrz przez nikogo nie pilnowany został całkowicie obrabowany. Konstrukcja drewniana kościoła posłużyła za opał w domowych piecach a z XVI wieczna cegła została użyta do budowy nowych zabudowań. Trumny które znajdowały się w grobowcu zostały sprofanowane.

12969200_623096034511764_1027057909_n

Po rodzinie von Flemming pozostało wiele śladów na terenie wioski, jednak czas powoli zamazuje ich obecność na tym terenie. Uważam że należy przypominać te dzieje i utrwalać w świadomości mieszkańców niezwykłą historię tego rodu żyjącego na terenie powiatu kamieńskiego przez kilka stuleci – mówi dyrektor Muzeum.

Paweł Ukraiński / kamienskie.info
Grzegorz Kurka / MHZK