DSC01377

Od wyborów samorządowych minęło już kilkanaście miesięcy. Postanowiliśmy więc przyjrzeć się aktywności radnych, którzy za swoją pracę na rzecz wyborców, pobierają diety. Będąc obecni na sesji oprócz brania udziału w głosowaniach mają oni bowiem prawo m.in. do składania wniosków zapytań oraz najważniejszych z tej grupy – interpelacji. Pierwsi pod lupę naszej redakcji trafili radni z gminy Świerzno. Jak wypadli? Zobaczcie sami.

Czym są interpelacje? To indywidualny środek kontrolno-interwencyjny, za pomocą którego radny może domagać się od organu wykonawczego (wójta, burmistrza, prezydenta miasta) podjęcia określonych czynności w sprawach jednostki samorządu terytorialnego, w tym w szczególności – udzielenia informacji na interesujący go temat, który jej dotyczy.

swierzno

Należy zauważyć, że nie tylko liczba składanych interpelacji jest wyznacznikiem pracy danego radnego. Do jej oceny należy wziąć pod uwagę także pracę w poszczególnych komisjach, branie udziału w spotkaniach z mieszkańcami oraz aktywność na sesjach.

DSC03553

Aktywność na sesjach świerznowskich radnych wypada gorzej niż blado. Przez 14 miesięcy, radni łącznie złożyli… zaledwie 3 interpelacje – 2 Ryszard Ciślak, jedną Waldemar Kaproń. Najczęściej nieobecnym radnym podczas sesji był Kamil Gajlun. Za obecność na sesji lub komisji radny otrzymuje 275 złotych. Jeżeli w miesiącu odbywa się sesja i komisja radni mogą więc otrzymać 550 złote diety. Więcej niż szeregowy radny otrzymuje przewodniczący. Miesięcznie na jego konto może trafić 1324 złote.