Policja

Na niebywale inteligentny pomysł wpadło dwóch braci, którzy kilka minut po godzinie pierwszej w nocy postawili na nogi wszystkie służby. Do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęło zgłoszenie o wypadku jaki miał mieć miejsce na trasie Gostyń-Gostyniec.

Według zgłaszającego, tuż przed Gostyńcem bus wypadł z drogi i wjechał do rowu. Mężczyzna informował pracowników WCPR, że jest na miejscu zdarzenia i widzi nieprzytomnego kierowcę w aucie. Na miejsce skierowano straż, policję oraz pogotowie ratunkowe. Niestety alarm okazał się fałszywy.

Namierzono, że w trakcie dokonywania zgłoszenia, dokonujący go mężczyźni znajdowali się pomiędzy Sulikowem a Rybicami. Funkcjonariusze ustalili także adres zgłaszającego i odwiedzili go w domu w Rybicach. Za wywołanie fałszywą informacją niepotrzebnych czynności służb ratowniczych grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub kara grzywny do 1,5 tys. złotych. – Prowadzimy postępowanie w tej sprawie – mówi rzecznik kamieńskiej Policji.

Niewykluczone, że mieszkaniec Rybic będzie musiał pokryć także koszty prowadzonej akcji.